Od wielu miesięcy na linii UE-Chiny toczą się rozmowy w sprawie ceł nałożonych przez KE na pojazdy elektryczne sprowadzane do Europy z Państwa Środka. Los barier handlowych, które weszły w życie 31 października 2024 pozostaje jednak dziś mocno niepewny, zaś na negocjacyjnym stole leży propozycja zastąpienia tradycyjnych ceł ustaleniami w sprawie cen minimalnych.
Pierwszym sygnałem zachodzących zmian jest zaś decyzja o zwolnieniu elektrycznego Tavascana z dodatkowych opłat. Ruch Komisji może stanowić istotny precedens dla kolejnych producentów – zarówno chińskich, jak i europejskich, których baza produkcyjna jest zlokalizowana za granicą. Decyzja została już opublikowana w Dzienniku Urzędowym UE, wieńcząc toczony od dłuższego czasu dialog.
Osiągnięcie porozumienia i tym samym zwolnienie Cupry z dodatkowej 20,7-proc. stawki nie było jednak łatwe. Według Bloomberga, aby uzyskać akceptację ze strony Komisji, Volkswagen musiał zgodzić się na szereg ustępstw: sprzedaż modelu Tavascan w cenie niemniejszej od ustalonej stawki minimalnej, kwoty importowe oraz znaczne inwestycje na terenie Unii w projekty wspierające rozwój elektromobilności.
Mimo to przedstawiciele hiszpańskiej marki mają powody do zadowolenia, ponieważ zwolnienie z ceł może być dla producenta szansą na odbudowanie marży. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. zysk operacyjny Seata i Cupry skurczył się o 96 proc., do zaledwie 16 mln euro, i można bezpiecznie przyjąć, że wpływ na taki stan rzeczy miały dodatkowe cła na importowanego Tavascana. Sprzedaż modelu wytwarzanego w zakładach w Anhui sięgnęła 36 tys. szt., co stanowiło około 11 proc. łącznego wolumenu hiszpańskiej marki. W sumie, spośród 328,8 tys. pojazdów Cupry, aż 298 tys. zarejestrowano w Europie.
Przykład Tavascana może stanowić zachętę dla kolejnych marek, które na tę chwilę płacą karne cła importowe. Chińska Izba Handlu poinformowała zresztą, że część producentów planuje złożyć własne propozycje, mające skłonić KE do rezygnacji z ceł. Bardzo możliwe zatem, że ostateczne rozwiązanie problemu chińskich „elektryków” nie będzie wynikiem jednego konkretnego rozporządzenia, lecz efektem długiej listy indywidualnych porozumień.
Fot. seat-cupra.mediacenter



