Miniony rok okazał się rekordowy dla chińskiej branży automotive, skutkując wolumenem na poziomie 34,5 mln pojazdów, o 9,4 proc. wyższym względem liczb z roku 2024. Powód do radości? Nieszczególnie, bo przedstawione dane dotyczą sprzedaży hurtowej (wholesale), a co za tym idzie, więcej mówią nam o ambicjach poszczególnych producentów, aniżeli realnym popycie. W przeszłości dysproporcje między „detalem” a sprzedażą wholesale sięgały wielu milionów sztuk, zaś rosnący eksport tylko w niewielkim stopniu pokrywał różnice między wskaźnikami. Niewykluczone, że w 2025 r. przepaść tylko się pogłębi.
Mając to na uwadze, warto przyjrzeć się wynikom chińskiego rynku opublikowanym przez serwis BestSellingCars Blog – zmiany, do których doszło w ostatnim czasie, dowodzą bowiem, że Chińczycy coraz chętniej sięgają po macierzyste brandy ku niezadowoleniu przedstawicieli tradycyjnej motoryzacji.
Z przeszło 3 milionami aut zdecydowanym numerem jeden pozostało BYD, choć globalny lider elektromobilności nie może być zadowolony ze swoich osiągnięć. Uzyskany wynik jest bowiem o 11,7 proc. niższy od wolumenu z roku 2024. Do niezwykle istotnej roszady doszło stopień niżej – Volkswagen, jeszcze do niedawna będący rynkową „jedynką”, przegrał rywalizację z Geely (1,89 mln szt. vs. 2,08 mln szt.), po części za sprawą własnych spadków (-9,1 proc.), po części z uwagi na gigantyczny, niemal 70-proc. wzrost chińskiego konkurenta. Ostatnim brandem, którzy przebił barierę miliona, była Toyota (1,58 mln; -0,1 proc.), za którą uplasował się rodzimy Wuling (829 tys.; +6,2 proc.).
W sumie w czołowej dwudziestce chińskiego rynku znalazło się 11 lokalnych producentów (większość z nich jest już zresztą obecna w Europie). Oprócz BYD spadki w 2025 r. notowało tylko dwóch z nich – Changan (-7,9 proc.) oraz Li Auto (-18,8 proc.). Dwóch kolejnych: Leapmotor, a także Xiaomi, mogło z kolei pochwalić się imponującymi wzrostami, kolejno na poziomie 83,9 oraz 195 proc.
O podobnych wynikach nie mogli myśleć tradycyjni producenci, którzy, z jednym tylko wyjątkiem – marką Buick – zgodnie ponieśli wolumenowe straty. W tym gronie najgorzej wiodło się Hondzie, która dostarczyła o ponad 200 tys. aut mniej niż rok wcześniej (-27,2 proc.), ale na baczności muszą się mieć także Mercedes (-20 proc.) i BMW (-12,5 proc.). Przed spadkami nie ustrzegła się zresztą nawet Tesla (-4,8 proc.) i to pomimo swojego elektrycznego portfolio, które do tej pory cieszyło się w Państwie Środka bardzo dużą popularnością. Z roku na rok Chiny stają się coraz bardziej… chińskie.



