Od samego początku to właśnie motoryzacyjni giganci z Japonii z największą ostrożnością podchodzili do elektromobilności, stawiając raczej na rozwój aut spalinowych oraz hybrydowych. Podczas gdy europejska oraz chińska konkurencja wypuszczały kolejne zelektryfikowane modele, firmy z Kraju Kwitnącej Wiśni opierały się na pojedynczych egzemplarzach niekiedy opartych na projektach branżowych partnerów.
Teraz japońscy producenci chcą jeszcze bardziej docisnąć hamulec. Honda poinformowała o rezygnacji z celu sprzedaży wyłącznie pojazdów niskoemisyjnych po 2040 r., po tym, jak firma zanotowała pierwszą od momentu wejścia na giełdę w 1957 r. operacyjną stratę rzędu 2,6 mld dol. na koniec roku fiskalnego. Odpisy i utraty wartości związane z pojazdami elektrycznymi kosztowały Hondę w tym okresie łącznie 9,9 mld dol.
Już w marcu media obiegła ponadto wieść o porażce projektu auta elektrycznego Afeela, które miało powstać w wyniku współpracy Hondy oraz Sony w ramach spółki joint-venture Sony Honda Mobility. Producent zamroził jednocześnie plany budowy zaplecza produkcyjnego w Kanadzie.
Podobną ścieżką wydaje się podążać także Mazda, która opóźni wprowadzenie pierwszych „autorskich” modeli elektrycznych o dwa lata, do 2029 r. Do tego czasu firma będzie opierała się na pojazdach produkowanych w Chinach we współpracy z Changanem. Koncern ograniczy wreszcie inwestycje na rozwój elektromobilności z 12,5 do 7,5 mld dol. do końca dekady. W przeszłości Mazda szacowała, że w 2030 r. samochody elektryczne będą stanowiły od 25 do 40 proc. wolumenu producenta – obecnie prognozuje się, że będzie to raczej 15 proc.
Na pierwszego „elektryka” stworzonego od podstaw w zakładach firmy będą musieli dłużej poczekać także klienci Subaru. Ten miał być rozwijany w fabryce w Oizumi, której otwarcie planowano na rok 2028. Z najnowszych informacji wynika jednak, że produkcja w zakładzie będzie opierać się na autach spalinowych i hybrydowych, do których pojazdy elektryczne dołączą później, w zależności od popytu. Władze Subaru nie mogą być zadowolone z wyników finansowych – zysk operacyjny firmy skurczył się w ubiegłym roku o 90 proc.
Strategia producentów może sprawdzić się w rodzimej Japonii oraz USA, gdzie elektryfikacja postępuje dość powoli, ale będzie prawdopodobnie oznaczała dalsze spadki w Europie oraz – o czym rzadko się mówi – na rynkach wschodzących, gdzie coraz lepiej w segmencie pojazdów elektrycznych radzą sobie marki z Chin.
Fot. hondanews.eu



