Około 15 tys. zarejestrowanych pojazdów MG, połowa tej wartości w wykonaniu marek takich jak Omoda, Jaecoo czy BYD – nad Wisłą produkty chińskiej motoryzacji przyjęły się niemal z miejsca, szybko notując imponujące wolumeny, które przełożyły się na 8,2-proc. udział w rynku osobówek. A jak sprawy mają się na innych czołowych rynkach europejskich? Sprawdźmy to, przyglądając się sytuacji brandów zza Wielkiego Muru w Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz we Włoszech.
Z tego grona zdecydowanie największą odporność na „zakusy” chińskich producentów wykazywali nabywcy z Niemiec. Za Odrą na ten moment do głosu doszły de facto tylko dwie marki: MG Roewe, które przed rokiem dostarczyło 26,5 tys. pojazdów (+23,6 proc.), a także BYD, które po rozczarowującym 2024 r. wreszcie zdobyło zaufanie klientów (23,3 tys.; +706 proc.).
Chińska „trójka”, czyli związany z Grupą Stellantis Leapmotor, pracowała już na wolumenach zdecydowanie niższych (7,3 tys. szt.), choć dynamika wzrostu – prawie 4000 proc. (w 2024 r. marka zarejestrowała niecałe 200 aut) – może być dobrym prognostykiem dla brandu. W sumie około 60-70 tys. rejestracji chińskich osobówek na rynku, który w 2025 r. sięgnął 2,86 mln pojazdów, przełożyło się na udział rzędu 2-2,5 proc. Mało, choć warto pamiętać, że popularna w Polsce Omoda zadebiutowała u naszego zachodniego sąsiada dopiero pod koniec roku.
Zdecydowanie większy ślad producenci z Chin odcisnęli we Włoszech. Najpopularniejszy reprezentant chińskiego zaciągu – MG – mógł się pochwalić wolumenem 49,9 tys. rejestracji, który zagwarantował producentowi 13. miejsce w markowym zestawieniu (+24,9 proc.). Tuż za TOP20 uplasowało się BYD (23,6 tys.; +747 proc.), zaś rezultat porównywalny do polskiego odnotowały Omoda & Jaecoo (15,4 tys.; +519 proc.). Swoje dołożył wreszcie Leapmotor, który z kolei powtórzył wynik uzyskany na rynku niemieckim (7,5 tys. szt.). Łącznie chińskie marki odpowiadały za około 6,5 proc. wszystkich rejestracji nowych aut osobowych, choć dodajmy, że w tej grupie nie uwzględniliśmy DR Automobiles oraz EMC, włoskich graczy oferujących chińskie pojazdy pod własnymi znaczkami.
Przykładem niezwykle szybkiej adaptacji zagranicznych producentów jest z kolei UK. W Wielkiej Brytanii marki z Chin już teraz przejęły około 10 proc. rynku (200 tys. aut), a zdaniem Steve’a Younga, dyrektora zarządzającego branżowej organizacji ICDP, do końca dekady wartość ta może ulec podwojeniu.
W ubiegłym roku samo tylko MG mogło pochwalić się w UK wolumenem w wysokości 85,2 tys. szt. Ponad 51 tys. aut dostarczyło BYD, blisko 50 tys. – koncern Chery (reprezentowany przez Omodę, Jaecoo oraz Chery). Silną pozycję w kraju zbudował także Polestar (17 tys. szt.).
Tempo ekspansji chińskich marek w Europie nie jest więc równomierne, ale nawet w tych państwach, w których rodzimy przemysł broni się przed zagraniczną ekspansją, można dostrzec rosnącą popularność nowoprzybyłych. Pytanie, czy do tego grona dołączą kolejne chińskie marki (w samej Polsce mamy ich przecież około 30), bo na ten moment w tym wyścigu uczestniczy na poważnie czterech, może pięciu graczy.
Fot. mgmotor.eu



