W ubiegłym miesiącu BYD sprzedało globalnie 210 051 samochodów (od modeli całkowicie elektrycznych po hybrydy typu plug-in), przy czym sprzedaż poza Chinami wyniosła 100 482 szt. Co ważne, produkcja – kontynuując serię strat rozpoczętych w lipcu ub.r. – spadła zaś w styczniu o 29,1 proc.
Sprzedaż samych hybryd typu plug-in była w styczniu mniejsza o 28,5 proc. (niekorzystny trend rozpoczął się w 2025 r., przynosząc wówczas spadek w segmencie na poziomie 7,9 proc.).
Mimo ostatnich strat BYD ma plan zwiększenia w tym roku sprzedaży za granicą o 24 proc. (marka boryka się bowiem przede wszystkim z problemami w Chinach), co przełożyłoby się w sumie na 1,3 mln aut – poprzedni cel, ogłoszony jeszcze w listopadzie 2025 r., zakładał 1,6 mln.
Agencja Reutera przypomina, że BYD planuje otwarcie w tym roku nowej fabryki aut elektrycznych na Węgrzech. Nie zapominajmy przy tym o inwestycjach w zakłady na terenie Brazylii, Tajlandii, Indonezji oraz Turcji, co na pewno ułatwi marce funkcjonowanie poza macierzystym rynkiem.

A jak radzi sobie dziś BYD w Polsce? Według danych PZPM-u w grudniu ub.r. samochody marki, z liczbą 1 633 rejestracji (+797,3 proc. r/r) oraz udziałem w rynku na poziomie 2,41 proc., znalazły się na 13. miejscu najczęściej rejestrowanych nowych aut osobowych w Polsce, wyprzedzając m.in. Cuprę, Lexusa, Forda, Chery (marka funkcjonuje oficjalnie nad Wisłą dopiero od 30 czerwca 2025 r.) czy Teslę, która zajęła 18. pozycję.
Analizując jednak okres od stycznia do grudnia ub.r., BYD nie załapało się do krajowego TOP20 (jedyną chińską marką w tym zestawieniu było – znajdujące się na 13. pozycji – MG).



