Aktualności

Sprzeczne interesy? Francja oraz Hiszpania wspierają zakaz sprzedaży „spalinówek”

Ostatnimi czasy mogło się wydawać, że poparcie dla planu zmniejszenia emisji CO2 do zera do 2035 r. systematycznie spada, a przedstawiciele państw członkowskich coraz mocniej naciskają na ponowne rozpatrzenie projektu. Sygnały ze strony Francji i Hiszpanii mogą jednak odwrócić dotychczasowy trend.

Kolejne strategiczne rozmowy z przedstawicielami przemysłu motoryzacyjnego prowadzone przez Komisję Europejską, listy ze strony producentów oraz organizacji branżowych, coraz bardziej jednoznaczne komentarze polityków (zwłaszcza niemieckich) dotyczące przyszłości sektora automotive – wiele wskazywało na to, że w Europie narasta sceptycyzm wobec planu zakazu sprzedaży pojazdów spalinowych.

Pierwszym ustępstwem ze strony KE był mechanizm wspólnego rozliczenia zakładający, że pomiary emisji producentów będą liczone zbiorczo za lata 2025-2027, tak by uniknęli oni płacenia kar za rok 2025, ale oczekiwania wśród przedstawicieli branży były znacznie większe. O rewizję zasad zaapelował m.in. kanclerz Frierdich Merz, zaniepokojony możliwymi konsekwencjami gwałtownego przejścia na pojazdy elektryczne.

W tych okolicznościach reakcja Paryża i Madrytu może budzić pewne zaskoczenie – francuskie media informują, że władze obu krajów wysłały do Komisji Europejskiej list, w którym domagają się podtrzymania dotychczasowej polityki w zakresie ograniczenia emisji spalin. Jak podaje serwis Auto Infos, politycy mieli napisać, że „2035 r. jest kluczowym punktem odniesienia dla sektora motoryzacyjnego. […] Celu osiągnięcia zerowej emisji do połowy następnej dekady nie można pod żadnym pozorem kwestionować”. Na preferencyjne traktowanie nie powinny ich zdaniem liczyć hybrydy plug-in, którym zarzucają emisyjność wyższą, niż wynikałoby to z badań laboratoryjnych, a to za sprawą niewłaściwego użytkowania tego typu aut przez właścicieli.

Francja oraz Hiszpania przekonują, że utrzymanie obecnego kursu jest niezbędne dla skutecznej transformacji sektora, w który zainwestowano już miliardy euro, zaś ewentualny odwrót skutkowałby chaosem produkcyjnym, spadkiem zaufania inwestorów oraz utratą szansy na utrzymanie konkurencyjności względem zagranicznych podmiotów.

Władze obu państw dopuszczają jednak obecność mechanizmów zapewniających pewną elastyczność – mowa o rozwiązaniach, takich jak tzw. super kredyty dla małych elektrycznych pojazdów produkowanych w Europie, co miałoby zachęcać koncerny motoryzacyjne do większych inwestycji na miejscu. Zdaniem zainteresowanych wdrożenie tego typu działań byłoby uzasadnione zarówno ekonomicznie, jak i ekologiczne, redukując emisję związaną ze śladem węglowym, a do tego przenosząc produkcję na Stary Kontynent. Spór trwa zatem w najlepsze.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Nie będzie zakazu sprzedaży aut spalinowych po 2035 r.
Redakcja
16/12/2025
Aktualności
Mikołajkowo w Mercedesie
Redakcja
15/12/2025
Aktualności
Grupa Polmotor z nowymi markami. Chery, Geely i Mitsubishi już w portfelu dealera
Redakcja
15/12/2025
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.