Aktualności

Wymiana baterii zamiast ładowania. Reaktywacja pomysłu sprzed lat

Pod koniec kwietnia Nio, chiński producent samochodów elektrycznych, uruchomił nowoczesną stację wymiany akumulatorów. Teraz zaś nad podobnym rozwiązaniem zastanawia się Renault.

Pomysł Nio nie jest w zasadzie niczym nowatorskim. Długi czas ładowania samochodów elektrycznych stanowi problem, z którym branża zmaga się do dziś, a przed laty doskwierał on o tyle bardziej, że liczba punktów szybkiego ładowania była znikoma. Wtedy też pojawiła się idea, by proces ładowania zastąpić szybką i wygodną wymianą baterii. Inicjatywa należała do firmy Better Place z Izraela, która w tym zakresie współpracowała z Renault. Start-up wybudował 21 stacji wymiany z myślą o modelu Renault Fluence Z.E., a niedługo później… zbankrutował.

Plany w tym zakresie miała również Tesla, która swój pomysł przedstawiła w 2013 r. Główną zaletą wymiany baterii we wszystkich przypadkach miał być zaoszczędzony czas – cała operacja zamykała się w 90 sekund, ale mimo to koncepcja nie zyskała szerszego uznania.

W ostatnich dniach o pomyśle ponownie zrobiło się jednak głośno, a to za sprawą Nio, które ogłosiło, że we współpracy z firmą Sinopec planuje budowę aż 5 tys. punktów wymiany na terenie Chin. Start-up poświęcił kilka lat na rozwój technologii, a rezultatem tych działań jest Nio Power Swap Station 2.0 w Pekinie. W nowoczesnym obiekcie będzie można wymienić nawet 312 akumulatorów dziennie, a podmiana potrwa kilka minut.

O podobnym rozwiązaniu wspomniał właśnie Luca De Meo, dyrektor generalny koncernu Renault, który podkreślił, że jest to pomysł godny uwagi, a wymieniane baterie mogłyby być wykorzystywane na różne sposoby. Miałoby to sens zwłaszcza w przypadku starszych akumulatorów, które w mniejszym stopniu nadawałyby się do dalszej eksploatacji na drodze. Jeszcze inne zastosowanie dla wymiany baterii proponuje Ample. Firma w swoim pomyśle skupia się na segmencie aut flotowych, które regularnie muszą pokonywać znaczny dystans.

Czy to wypali? Na tę chwilę trudno wyrokować, ale poprzednie próby wdrożenia takiego rozwiązania wskazują na kilka poważnych problemów, które trudno będzie rozwiązać. Podstawową przeszkodą pozostaje ujednolicenie baterii we wszystkich markach, które umożliwiłoby swobodną wymianę akumulatora na dowolnej stacji. Chodzi zarówno o dostępność urządzeń, jak i kompatybilność. Jeśli bowiem każdy producent będzie  rozwiązywał problem po swojemu (a nic nie wskazuje, by było inaczej), to cały plan spali na panewce, bo trudno wyobrazić sobie oddzielne punkty wymiany dla każdego koncernu. A do tego dochodzi jeszcze kwestia jakości wymienianych urządzeń, no i wreszcie ustalenia jednostkowej ceny czy też kwoty miesięcznego abonamentu za korzystanie z usługi.

Mimo to wspomniane pomysły są godne odnotowania, zwłaszcza że już wkrótce Nio pojawi się na europejskim rynku, a w planach chińskiego producenta jest m.in. budowa kilku stacji wymiany akumulatorów.

Fot. Wikipedia, Eli Shany

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Nowe informacje o programie „Mój elektryk”. Wciąż mało szczegółów
Redakcja
18/6/2021
Aktualności
Europa w 2021: pozorne odbicie
Redakcja
17/6/2021
Aktualności
UK nieprzygotowane na elektryfikację?
Redakcja
16/6/2021
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.