Z najnowszego „Licznika…” wynika, że pod koniec lipca 2025 r. w Polsce było już 186 590 zelektryfikowanych osobowych aut, z czego pojazdy w pełni elektryczne stanowiły 94 017 szt., zaś hybrydy typu plug-in – 92 573 szt. Jeśli chodzi natomiast o samochody dostawcze i ciężarowe z napędem elektrycznym, to ich liczba wyniosła 9 630 szt.
A jak na dziś wygląda krajowa infrastruktura ładowania? Pod koniec ubiegłego miesiąca w Polsce działało 10 730 ogólnodostępnych punktów ładowania (+4 proc. m/m): 34 proc. z nich to szybkie punkty ładowania prądem stałym (DC), z kolei 66 proc. – wolne punkty prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW.
„Lipiec 2025 r. to moment historyczny: po raz pierwszy w Polsce przekroczyliśmy liczbę 100 tys. zarejestrowanych pojazdów zeroemisyjnych. (…) Liczymy, że zapowiadane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska rozszerzenie programu «NaszEauto» o możliwość dofinansowania zakupu samochodów dostawczych, a także wydłużenie okresu przyjmowania wniosków o kolejne miesiące, pozwolą utrzymać wysoką dynamikę wzrostu, taką, jaką obserwujemy w ostatnich kilku miesiącach” – komentuje prezes PZPM-u Jakub Faryś.
Na wzrost liczby rejestracji „elektryków” nad Wisłą niewątpliwie ma wpływ wspomniany program dopłat „NaszEauto”, który działa od 3 lutego 2025 r., zapewniając (osobom fizycznym i JDG) nawet 40 tys. zł dofinansowania przy zakupie BEV-a. Problem w tym, że choć złożono już 10 366 wniosków (stan na 14 sierpnia), zatwierdzono – jak podaje „Puls Biznesu” – tylko 498 z nich, a zrealizowano 264 (na łączną kwotę 7,7 mln zł, przy całkowitym budżecie programu wynoszącym – już po jego obniżeniu – około 1,16 mld zł).



