Komentarz

Dopłaty do używanych EV – ruch w dobrą stronę

Jeśli dopłaty dla używanych pojazdów na prąd weszłyby w życie w zapowiadanej formie (samochody do 4 lat, o wartości do 150 tys. zł), oznaczałoby to realne wsparcie zakupowe dla młodych, będących wciąż w niezłym stanie technicznym aut.

Dostępność dotacji na używane pojazdy elektryczne współgra z europejskimi danymi historycznymi dotyczącymi sprzedaży nowych samochodów. Cztery lata temu rynek nowych „elektryków” w Niemczech zaczął dynamicznie rosnąć właśnie dzięki dopłatom, wynoszącym od 4 do 9 tys. euro (była to zarazem odpowiedź na wzrost cen aut na prąd).

Bliższe przyjrzenie się rozkładowi geograficznemu rejestracji pojazdów elektrycznych w Europie pokazuje, że polski program dotacji jest nieoczywisty, ale ma potencjał. Decydujące będzie monitorowanie jego wpływu na ceny używanych „elektryków”. Istnieje możliwość, że wzrost popytu na używane modele doprowadzi do wzrostu cen, co może zniwelować niektóre korzyści płynące z dopłat. W tej sytuacji niezbędne będą elastyczność i korekta programu.

Wprowadzenie dopłat z pewnością będzie skutkować wzrostem importu. Aktualnie na polskim rynku znajduje się 2,9 tys. ofert na elektryczne samochody, z czego tylko niecały tysiąc spełnia kryteria dopłat. Dla porównania, w całej Unii Europejskiej dostępnych w sprzedaży jest 167 tys. pojazdów. Tylko na jednym z głównych europejskich portali online widnieje dziś 31 tys. samochodów spełniających wymogi zapowiadanego programu dopłat.

Limit górnej ceny pojazdu objętego dopłatą jest z kolei niemal kalką amerykańskiej ulgi podatkowej na pojazdy elektryczne administracji Bidena. Osobiście postrzegam te przepisy jako równowagę między zachęcaniem do dalszego wprowadzania pojazdów elektrycznych a ochroną przed zagrożeniami ze strony chińskiego importu. Samą wysokość limitu, ustawioną na poziomie 150 tys. zł, traktuję zaś jako kolejny krok w kierunku poszerzania grona nabywców pojazdów elektrycznych o bardziej „ekonomicznych” klientów. Dzięki temu wartość RV staje się bardziej ukierunkowana, a jednocześnie tworzy się przestrzeń na rynku wtórnym na dalszą sprzedaż nowych aut. Tak jak nie może istnieć efektywny dział flotowy bez silnego działu samochodów używanych, tak samo dynamiczny wzrost segmentu „elektryków” nie będzie możliwy bez zdrowego rynku używanych samochodów EV.

Nabywcy używanych aut na prąd będą preferować takie usługi jak kontrola stanu akumulatora czy dodatkowa gwarancja. A to faworyzuje profesjonalnych sprzedawców…

Temat wpływu dotacji na używane „elektryki” na wartości rezydualne samochodów z silnikami spalinowymi (ICE) to sprawa złożona. Ale jedno jest pewne: konieczne są inicjatywy wspierające rynek wtórny, który w Polsce jest cztery razy większy od rynku aut nowych. Dopłaty do używanych EV mogą zwiększyć popyt na te pojazdy, co teoretycznie mogłoby obniżyć popyt na używane samochody ICE. Jednak zwiększony popyt na EV-y doprowadzi również do wzrostu ogólnego zainteresowania autami używanymi, co złagodzi wpływ na „RV-ki” „spalinówek”.

To prawda, że samochody elektryczne tracą na wartości szybciej niż ich spalinowe odpowiedniki, co częściowo wynika z szybkiego rozwoju technologii i obaw dotyczących żywotności baterii. Oczywiście nie da się całkowicie zniwelować tego efektu za pomocą dopłat. Ale większa atrakcyjność używanych EV powinna poprawić także ich „rezydual”.

Zmieniająca się dynamika rynku i ciągły światowy wzrost sprzedaży pojazdów elektrycznych oznaczają, że dealerzy powinni działać szybko – właśnie po to, by zająć się wszystkimi elementami procesu zakupu pojazdów EV. Warto, aby sprzedawcy zrozumieli, że w niedalekiej przyszłości segment aut na prąd będzie generował szybsze obroty i potencjalnie większe zyski na rynku wtórnym. Powód? Zachowania konsumentów. Obecni użytkownicy pojazdów „bateryjnych” wymieniają swoje samochody częściej z uwagi na szybki postęp technologiczny. Inaczej niż użytkownicy aut „tradycyjnych”, którzy zatrzymują „spalinówki” na dłużej, czekając na potanienie technologii BEV. Dodatkowo, większość nabywców aut na rynku wtórym EV będzie preferować takie usługi jak profesjonalna kontrola stanu akumulatora czy dodatkowa gwarancja. To zaś jednoznacznie faworyzuje profesjonalnych sprzedawców, przede wszystkim autoryzowanych. Poza tym pamiętajmy, że nadchodzące, bardziej restrykcyjne regulacje emisji spalin wpłyną na wzrost cen wszystkich nowych samochodów, w związku z czym uważne inwestowanie w używane BEV-y może okazać się opłacalne, bo auta te będą dostępne, a przede wszystkim zdecydowanie tańsze.

Pomysł wprowadzenia dopłat do używanych „elektryków” w Polsce jest obiecujący i może znacząco przyczynić się do poprawy dynamiki oraz rentowności dealerstw w wielu płaszczyznach, podobnie jak miało to miejsce w innych krajach. Czekamy na szczegóły.

Skontaktuj się z autorem
Arkadiusz Kiljańczyk
Linkedin
dyrektor sprzedaży samochodów używanych w firmie Auto Idea
REKLAMA
Zobacz również
Komentarz
Są powody do optymizmu
Redakcja
28/5/2024
Komentarz
Czemu dobrym pracodawcom jest łatwiej?
Redakcja
22/4/2024
Komentarz
Efekt Concorde’a
Redakcja
16/4/2024
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.