Flovi specjalizuje się w usługach logistycznych dla motoryzacji. Od założenia w 2008 r. podstawę działalności firmy stanowi sprawny transport aut „na kołach” z punktu A do B. Inaczej niż w przypadku graczy trudniących się jednorazowym przewozem większych partii samochodów (lawetą, koleją itd.), start-up z Finlandii preferuje zlecenia dotyczące pojedynczych aut. – Jeśli dealer chciałby sprowadzić do siebie albo przewieźć w inne miejsce jeden czy dwa pojazdy, transport lawetą staje się nietrakcyjny i drogi. Można wtedy albo czekać, aż zbierze się wystarczająca pula, albo… skorzystać z naszej propozycji. Nie znaczy to oczywiście, że nie jesteśmy w stanie obsłużyć większej floty. Tyle że nawet wtedy wszystkie samochody pojadą „na kołach”. Mimo że w Polsce funkcjonujemy dopiero od jesieni zeszłego roku, współpracuje z nami już około 1000 kierowców- partnerów – opowiada Michał Borek, Country Manager Flovi Polska.
TERRA INCOGNITA
Początkowo firma opierała się na bardziej tradycyjnym modelu zamawiania i rozdzielania przejazdów, czyli „ręcznym” korzystaniu z zasobów ludzkich i dostępnej komunikacji. Z czasem – punktem zwrotnym stał się tutaj okres pandemii – postawiono na autorską technologię, bazującą na automatyzacji, algorytmach i gotowości poszczególnych kierowców-partnerów. – Dzięki takiemu podejściu, a także rosnącej skali biznesu, możemy eliminować puste przebiegi i znacząco skracać czas oczekiwania na transport. Obecnie realizujemy w Europie ponad 800 relokacji dziennie, zaś średni czas dostawy samochodu wynosi zaledwie 24 godziny – mówi Michał Borek. Jak dodaje, firma działa w modelu zbliżonym do Ubera: klient zamawia transport auta na platformie z poziomu aplikacji, w tej samej chwili widzi precyzyjną wycenę za całość i… w zasadzie tyle.
Michał Borek: Proces jest bardzo prosty: dealer zamawia transport auta, nasz kierowca je odbiera
i jedzie do wskazanego punktu. Stawka za kilometr? 99 groszy, czyli 2-3 razy mniej niż na lawecie.
– Później odpowiedzialność za kurs przejmuje Flovi, zgodnie z filozofią „zamów i zapomnij” – dodaje przedstawiciel firmy. Oparcie modelu biznesowego na sztucznej inteligencji wywindowało przedsiębiorstwo na zupełnie inny poziom, a w konsekwencji – pozwoliło wyjść poza macierzysty region. Co dość naturalne dla firm z Finlandii, ekspansja zaczęła się od Szwecji. Ale po dobrym przyjęciu i udanym przetarciu zagranicznego szlaku zwrócono się od razu w stronę Warszawy. – To nasz pierwszy przystanek w Europie kontynentalnej. Dlaczego? Po pierwsze, Flovi widzi tu olbrzymi potencjał – z uwagi na wielkość rynku samochodowego, liczbę mieszkańców, siłę gospodarczą. Po drugie, pod kątem transportu aut „na kołach” Polska stanowi wciąż „nieodkrytą ziemię” – dość powiedzieć, że na tę chwilę w zasadzie nie mamy na miejscu konkurencji. I pierwsze miesiące zdecydowanie potwierdzają, że podjęliśmy właściwą decyzję. Pozyskaliśmy już ponad 30 dużych klientów z różnych segmentów automotive, a do końca 2026 r. chcielibyśmy obsłużyć około 20 tysięcy relokacji – podkreśla nasz rozmówca.
Firma kieruje swoją ofertę nad Wisłą do czterech podstawowych grup: pierwszą stanowią dealerzy poszczególnych marek (siłą rzeczy głównie ich działy aut używanych), drugą – wyspecjalizowani sprzedawcy samochodów z drugiej ręki (np. powiązani z autoryzowanymi dealerami), trzecią – wypożyczalnie pojazdów i firmy leasingowe, czwartą – platformy internetowe. Co do konkretnych usług, dealerów powinny zainteresować zwłaszcza trzy: transport między oddziałami danej grupy, przewóz do klienta docelowego oraz usługa door-to-door na potrzeby serwisu, czyli kursy na linii klient–warsztat–klient. Do tego można by jeszcze dołożyć obsługę importową, a więc transport aut na trasach międzynarodowych. – W praktyce proces wygląda następująco: dealer zamawia przewóz pojazdu, przyjeżdża nasz kierowca i jedzie do wskazanego punktu. Trasę widać w czasie rzeczywistym w aplikacji. Stawka za kilometr – 99 groszy, to 2–3 razy taniej niż na przeciętnej lawecie – tłumaczy Michał Borek.
ZARZĄDZANIE Z APLIKACJI
Skąd taka różnica? Przewagą Flovi jest wspomniany już schemat działania. Inaczej niż w przypadku tradycyjnych przewozów firma nie opiera się na własnej flocie i zatrudnionej na wyłączność załodze. Zamiast tego start- -up stworzył siatkę logistyczną zarządzaną w dużej mierze przez AI. – Jeśli dealer chciałby wysłać „na kołach” własnego pracownika, musiałby ponieść koszt przejazdu w dwie strony, nierzadko uwzględnić wyjazdową dietę, a także utracony czas, którego dana osoba nie wykorzysta na swoje podstawowe zajęcie w firmie. Współpracując z nami, zamawiającego interesuje wyłącznie przejazd z punktu A do B, ewentualny koszt związany z powrotem kierowcy to już wyzwanie dla nas. Wyzwanie, z którym radzimy sobie nieźle właśnie dzięki technologii pozwalającej zarządzać trasą, zleceniami na mapie, czyli – nieco upraszczając – opłacalnością przebiegów – podkreśla Country Manager Flovi Polska. Swoje robi tu rzecz jasna odpowiednie pokrycie na najbardziej uczęszczanych trasach i – przypomnijmy – ponad tysiąc współpracujących kierowców (w samej Polsce – w skali międzynarodowej liczba jeżdżących dla Flovi dochodzi do 5 tys.).

A skąd dealer ma pewność, że auto zostanie dowiezione na czas oraz w stanie, w jakim zostało odebrane? – Godzinę dostarczenia samochodu, wraz z pełną trasą przejazdu, możemy kontrolować w aplikacji, analogicznie jak przy zamawianiu taksówki przez internet. Dodatkowo kierowca robi zdjęcia na początku i na końcu zlecenia. Dodam też, że bardzo starannie weryfikujemy prowadzących, nie ma tu mowy o przypadkowych osobach – zwraca uwagę Michał Borek. A co w razie kolizji bądź uszkodzenia auta? – To nasze ryzyko, które kalkulujemy w kosztach. Doświadczenie mamy spore, bo w Finlandii zrealizowaliśmy prawie milion relokacji. Wyróżniamy dwie opcje rozliczania ewentualnej szkody. Jeśli samochód jedzie z autocasco klienta, bierzemy na siebie udział we franszyzie czy udział własny – to pierwszy wariant. Drugi, preferowany przez klientów, to pełna odpowiedzialność Flovi do 100 tys. euro. Oczywiście w obu przypadkach auto musi mieć ważne OC – zaznacza ekspert.
Najważniejsze szczegóły dotyczące współpracy z Flovi przedstawiciele firmy omawiają z dealerem podczas około 30-minutowego spotkania, na którym tłumaczą głównie zasady działania aplikacji, sposób zamawiania transportu oraz sprawy odpowiedzialności za powierzone mienie. Jeśli klient jest „na tak”, zostaje podpisana prosta umowa dotycząca zasad korzystania z platformy. Zdarzają się umowy o współpracy ramowej, ale nie ma w nich żadnych kosztów wejścia ani minimalnego, wymaganego przez dostawcę poziomu relokacji.
TESTY NA PLUS
Do końca 2026 r. Flovi chce zdobyć w Polsce 100 aktywnych zleceniodawców. Z jednej strony oznaczałoby to pokrycie nawet jednej czwartej rynku automotive (dealerzy, sprzedawcy niezależni, leasingi, wypożyczalnie, marketplace’y), więc cel zdaje się ambitny. Z drugiej, moment na indywidualne przewozy aut na życzenie jest naprawdę dobry: sami dealerzy borykają się przecież już nie tylko z coraz wyższymi kosztami finansowania stocku, ale i zwyczajnie z ograniczonym miejscem na placu – swobodne rotowanie samochodami między oddziałami staje się więc ofertą w punkt. A jest jeszcze kwestia odkupu aut używanych z rynku – w końcu nie od dziś słyszymy opowieści o tym, jak to dealer zapłacił klientowi za pojazd, ale zamiast rozpocząć aktywną prezentację i sprzedaż, czeka długimi dniami na fizyczną możliwość dostarczenia pojazdu (bo nie ma dostępnej lawety, dostawca jest zbyt zajęty itd.). Indywidualne transporty od Flovi jawią się jako szansa na wyjście i z tego problemu. – Pierwsze miesiące w Polsce pokazują, że dealerzy – co zrozumiałe – chcą nas trochę „przetestować”, zlecając w pierwszej kolejności właśnie przewozy oddział–oddział, przy których nie ma jeszcze bezpośredniej styczności z klientem finalnym. Gdy widzą, że proces działa i nie muszą martwić się o jakość, idą dalej – powierzając nam na przykład właśnie sprowadzenie aut „zakupowych” od klientów – przyznaje Michał Borek, uzupełniając, że kierowca może rzecz jasna zabrać ze sobą – wskazaną przez klienta – dodatkową dokumentację, jak protokół zdawczo-odbiorczy bądź poświadczenie przekazania pojazdu.
Widać zatem, że nad Wisłę – dosłownie – wjeżdża na poważnie przydatna, a do tego wciąż mało rozpoznana usługa. Dobrze, że stoi za nią firma z 18-letnim, międzynarodowym stażem.
ZAPRASZAMY DO KONTAKTU:
Michał Borek, Country Manager Flovi Polska
e-mail: michal.borek@flovi.io
tel: 608-399-598



