Testy

Fiat Talento – dobra zapowiedź

Dziewięcioosobowy samochód, niezła pogoda, weekend – chyba dla każdego takie składniki to przepis na idealny wyjazd za miasto. Takie plany mieliśmy też my, gdy dostaliśmy na testy Fiata Talento Kombi. Wrażenie zrobiły na nas nie tylko gabaryty samochodu (5,4 metra długości i 2,3 metra szerokości), ale też silnik, jaki miał pod maską testowany egzemplarz. To […]

Dziewięcioosobowy samochód, niezła pogoda, weekend – chyba dla każdego takie składniki to przepis na idealny wyjazd za miasto. Takie plany mieliśmy też my, gdy dostaliśmy na testy Fiata Talento Kombi. Wrażenie zrobiły na nas nie tylko gabaryty samochodu (5,4 metra długości i 2,3 metra szerokości), ale też silnik, jaki miał pod maską testowany egzemplarz. To 1,6-litrowa jednostka wysokoprężna wyposażona w dwie turbosprężarki, dzięki którym samochód dysponuje mocą aż 145 KM. W tym miejscu warto zaznaczyć, że obecnie Talento jest niedostępne w takiej wersji silnikowej – klientom oferowany jest on w wersji 120-konnej. Do „historycznej” jednostki i współpracującej z nią manualnej 6-biegowej przekładni trudno mieć zastrzeżenia, bo duet zapewniał naprawdę niezłą dynamikę w mieście i satysfakcjonującą elastyczność poza nim. Poza testami dynamiki, przed weekendowym wyjazdem przeprowadziliśmy też próby „załadunku”. Zdążyliśmy więc docenić, że Talento oferowało drzwi przesuwne po obu stronach, ale też dostrzec, że dostęp do trzeciego rzędu siedzeń był możliwy jedynie od strony pasażera (tylko tam znajdował się mechanizm składania oparcia skrajnego fotela drugiego rzędu). W przedłużonej wersji Talento – poza dziewięcioma miejscami – oferuje też spory bagażnik (na tyle duży, że na upartego można byłoby tam umieścić czwarty rząd siedzeń). Irytowała jedynie tylna klapa podnoszona do góry, a nie skrzydła otwierane na boki, dla której trzeba było rezerwować sporo miejsca – zwłaszcza przy parkowaniu równoległym. Testowane Talento dało się też poznać jako van, który nieźle wygląda – zarówno z zewnątrz, jak i w środku. Poniekąd to zasługa tego, że to bliźniak m.in. bardzo cenionego w tym segmencie modelu Renault Trafic. Swoje zrobiły też aluminiowe 17-calowe felgi w czarnym macie oraz pakiet stylistyczny, obejmujący m.in. lusterka i osłony prowadnicy w kolorze nadwozia, a także czarną osłonę chłodnicy. W środku na uwagę zasługuje (również znany z Renault) 7-calowy ekran dotykowy z nawigacją. Wyróżnikiem Fiata jest kamera cofania, której obraz prezentowany jest na lusterku wstecznym. Z pozoru nieco przestarzałe rozwiązanie jest jednak wygodne w użytkowaniu. Ucieszyliśmy się również, że w testowanym egzemplarzu znalazł się tempomat, który miał nas odciążyć w trasie.

Problem w tym, że ostatecznie do wyjazdu… nie doszło. Wyjeżdżając z zatłoczonego parkingu, na chwilę zapomnieliśmy o tym, że mamy do czynienia ze znacznie ponadpięciometrowym autem i przy jednym z manewrów zahaczyliśmy inny pojazd. Testy należało przerwać, a „testówka” trafiła do blacharni-lakierni. Szkoda, bo po pierwszych dniach użytkowania Talento zapowiadało się jako naprawdę udany minibus.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Zobacz również
Testy
Renault Clio – powiew świeżości
Redakcja
21/9/2020
Testy
Renault Trafic – po prostu lider
Redakcja
7/9/2020
Testy
Mazda CX-30 – więcej niż „trójka”
Redakcja
25/8/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.