Testy

Renault Trafic – po prostu lider

Rynek minibusów w Polsce nie jest duży. Od trzech lat to 10-11 tys. rejestracji rocznie. Liderem segmentu jest niezmiennie – i to z blisko 20-proc. udziałem – Renault Trafic. Nie ma w tym przypadku. Wygląd auta nie zaskakuje, nawet mimo ubiegłorocznego liftingu. To dobrze znana konstrukcja, która porusza się po drogach od 2014 r. Busy […]

Rynek minibusów w Polsce nie jest duży. Od trzech lat to 10-11 tys. rejestracji rocznie. Liderem segmentu jest niezmiennie – i to z blisko 20-proc. udziałem – Renault Trafic. Nie ma w tym przypadku. Wygląd auta nie zaskakuje, nawet mimo ubiegłorocznego liftingu. To dobrze znana konstrukcja, która porusza się po drogach od 2014 r. Busy nie starzeją się jednak tak szybko jak osobówki. Lifting przyniósł nowy wzór przednich świateł do jazdy dziennej w kształcie litery „C” (znany z innych aut francuskiej marki). Zmienił też wygląd maski i grilla. Osoby zainteresowane zakupem tego auta zapewne bardziej zainteresuje jednak informacja, że pod maską poliftingowego Trafica pojawił się dwulitrowy silnik diesla o mocy 170 KM, który zastąpił słabszą, 1,6-litrową jednostkę, która nie cieszyła się aż takim uznaniem na rynku.

*Założenia: 36-miesięczny leasing z 10-proc. wkładem własnym i wykupem w wysokości wartości rezydualnej. Oprocentowanie: 6 proc.

Nowy silnik współpracuje z dwusprzęgłową automatyczną skrzynią biegów EDC, co pozwala Traficowi trafić w gusta bardziej wymagających użytkowników. Silnik i skrzynia tworzą świetny duet, dzięki któremu możliwa jest dynamiczna, ale też ekonomiczna jazda. Lifting przyniósł również zmiany we wnętrzu. O ile dla nowego wzoru drążka zmiany biegów nikt raczej Trafica nie kupi, to nowy system multimedialny obsługujący Android Auto i Apple CarPlay jest już jakąś zachętą. Nas jednak najbardziej „kupiła” aranżacja przestrzeni pasażerskiej z dwoma obrotowymi fotelami w drugim rzędzie oraz przesuwanym i rozkładanym stolikiem. Wszystko to jest łatwe w obsłudze, ale również odpowiednio się prezentuje, a to m.in. za sprawą niezłych materiałów, z których wykonano stolik oraz zastosowanej tapicerki ze skóry bydlęcej.

Trafic ma również mankamenty, których lifting nie zlikwidował. Przy wyższych prędkościach szwankuje wyciszenie auta i rozmowy kierowcy z pasażerami stają się… trudne. Z kolei wspomniany system multimedialny – mimo współpracy ze smartfonami – bazuje na rozwiązaniu znanym choćby z poprzedniej generacji Clio. Podobnie jest z analogowymi zegarami. Nie są to jednak mankamenty, które miałyby przekreślać szanse Trafica wśród klientów. Tym bardziej, że pewne niedoskonałości rekompensuje cena auta. W przypadku najmocniejszej konfiguracji wersji Spaceclass wartości katalogowe zaczynają się od 175 tys. zł, a nasz bogato doposażony egzemplarz wyceniono na około 210 tys. zł. Samochód oferuje jednak tyle, że warto, by taką wersję – choćby w trakcie standardowej jazdy próbnej – mógł sprawdzić każdy klient, który w ostatnich latach był zainteresowany komfortowym minibusem.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
Zobacz również
Testy
Mazda CX-30 – więcej niż „trójka”
Redakcja
25/8/2020
Testy
Volvo XC90 – przyjemność i bezpieczeństwo
Redakcja
21/8/2020
Testy
Skoda Kamiq – sprawdzony wybór
Redakcja
17/8/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.