Testy

Volkswagen Arteon – nieporównywalny?

„Ładny, ale sporo droższy od Passata, więc za te pieniądze lepiej kupić Audi” – powiedział jeden z naszych znajomych, gdy pokazaliśmy mu testowanego Arteona. I choć poniekąd miał rację, to jedna… nie do końca. Trudno dyskutować z opiniami dotyczącymi wyglądu samochodu, ale faktem jest, że Arteon – zwłaszcza w testowanej wersji R-Line, z czarnymi 20-calowymi […]

„Ładny, ale sporo droższy od Passata, więc za te pieniądze lepiej kupić Audi” – powiedział jeden z naszych znajomych, gdy pokazaliśmy mu testowanego Arteona. I choć poniekąd miał rację, to jedna… nie do końca. Trudno dyskutować z opiniami dotyczącymi wyglądu samochodu, ale faktem jest, że Arteon – zwłaszcza w testowanej wersji R-Line, z czarnymi 20-calowymi felgami i czarnym kolorze nadwozia – przyciąga wzrok. Magnesów jest więcej. To choćby sylwetka (Arteon, w porównaniu z Passatem, jest o blisko 10 cm dłuższy i po kilka centymetrów szerszy i niższy), która sprawia, że auto można by traktować jako limuzynę, ale też detale – jak bezramkowe szyby w drzwiach (to akurat cecha coupé). Wprawne oko dostrzeże też, że bagażnik w Arteonie otwiera się razem z szybą, co nie tylko ułatwia wkładanie bagażu, ale też nadaje nadwoziu auta cechy liftbacka. W rezultacie Arteona należy traktować jako coś więcej niż Passata. Tym bardziej, że znajdziemy tam rozwiązania wspierające pracę kierowcy, których próżno szukać w innych modelach tej marki, na przykład system dostosowujący prędkość do warunków na drodze (m.in. na bazie znaków drogowych i nawigacji) czy adaptacyjne zawieszenie, które pozwala na wybór jednego z kilkunastu poziomów twardości.

Elementami, które nie dają zapomnieć, że mamy do czynienia z samochodem spokrewnionym z Passatem, są wnętrze oraz gama silników. My testowaliśmy dwulitrową benzynową odmianę o mocy 272 KM, która pozwala rozpędzić Arteona do setki w mniej niż 6 sekund. Mowa jednak o samochodzie, który waży ponad 1,7 tony i mierzy blisko 5 metrów, więc bardziej docenimy jego elastyczność w trasie niż „kopa” w mieście. Informacja o wadze to nie krytyka, bo Arteon mimo wszystko lubi zakręty, a w ich pokonywaniu kierowcę wspomaga nie tylko progresywny układ kierowniczy, ale też napęd 4×4 (standardowe wyposażenie tej wersji). Wracając zaś do wnętrza, mamy na myśli głównie wygląd kokpitu, bo miejsca – zwłaszcza z tyłu – jest w Arteonie znacznie więcej.

Już zatem wiadomo, czemu wspomniany na wstępie znajomy nie do końca miał rację. Arteon to nie tylko ładniejszy, ale też po prostu lepszy (nowocześniejszy, bardziej zaawansowany technologicznie), większy i… ciekawszy samochód niż Passat. Jest on w konsekwencji droższy (około 30 tys. zł) od swojego krewniaka. Katalogowa cena testowanego przez nas auta to około 246 tys. zł (z wyposażeniem dodatkowym). Jasne, za te pieniądze można kupić Audi A5. To jednak auto mniejsze, ze słabszym silnikiem i uboższym wyposażeniem. Arteon nie powinien więc mieć problemów ze znalezieniem swojego miejsca na rynku.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Zobacz również
Testy
Renault Clio – powiew świeżości
Redakcja
21/9/2020
Testy
Renault Trafic – po prostu lider
Redakcja
7/9/2020
Testy
Mazda CX-30 – więcej niż „trójka”
Redakcja
25/8/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.