To Tesla znalazła nas

O powodach, dla których jego firma nigdy nie związała się umową autoryzacyjną z żadnym z producentów aut, współpracy z Teslą i planach na rozwój biznesu – rozmawiamy z

Jackiem Chmielewskim, właścicielem i prezesem spółki VCentrum

Pańska firma jest autoryzowanym dealerem marki Brabus i zajmuje się tuningowaniem samochodów Mercedes-Benz. Oprócz tego od niedawna działa u pana autoryzowany punkt serwisowy Tesli. To jednak wciąż działanie na „uboczu” rynku autoryzowanego. Nie myślał pan nigdy o autoryzacji któregoś z producentów samochodów?

Na rynku motoryzacyjnym działam od wielu lat, więc naturalnie na ich przestrzeni pojawiały się myśli o autoryzacji. Jako firma rozpoczęliśmy działalność w 2006 r., początkowo w wąskiej specjalizacji, jaką była marka Volvo. Bardzo szybko stwierdziliśmy jednak, że ograniczanie się, zarówno w naprawach, jak i sprzedaży, do jednej marki będzie dla nas blokadą w dalszym rozwoju. Tak więc na „uboczu” rynku autoryzowanego znaleźliśmy się celowo. Obecnie działamy w dwóch lokalizacjach w Warszawie. Salon i serwis Powsińska zajmuje się markami BMW, Land Rover, Mercedes-Benz i Porsche, a punkt sprzedaży i serwis Woronicza – Audi i Volvo. Poza wymienionymi markami, w których się specjalizujemy, posiadamy specjalistyczny sprzęt i wszystkie przewidziane przez producentów systemy online niezbędne do wykonywania przeglądów w okresie gwarancji. Naprawiamy – oraz z powodzeniem sprzedajemy – również samochody marek takich jak: Ferrari, Lamborghini czy Bentley. Uważam, że zarówno nasi klienci, jak i rynek, na którym jesteśmy, są na tyle wymagający, że związanie się serwisowo lub sprzedażowo z jedną marką, znacznie ograniczyłoby nasze możliwości. A tego z oczywistych względów nie chcemy.


Przejdźmy do Tesli, z którą współpracę nawiązali państwo w lipcu, gdy uruchomiony został punkt serwisowy przy ul. Powsińskiej. Jak do tego doszło? I kto kogo „znalazł”?

Tesla znalazła nas. Jak to często w życiu bywa, było to dziełem przypadku. Po wstępnej weryfikacji lokalizacji oraz możliwości serwisowych Tesla potwierdziła, że VCentrum będzie najlepszym z kandydatów na rynku polskim, by uruchomić tu swój pierwszy punkt serwisowy. Od rozpoczęcia rozmów do przeprowadzenia pierwszej naprawy Tesli upłynął rok.


Nie jest tajemnicą, że model biznesowy Tesli opiera się nie na umowach o autoryzacji z dealerami, ale na własnych punktach sprzedażowych i serwisowych, a przede wszystkim na sprzedaży przez internet. Na jakich zasadach współpracują państwo z Teslą?

Faktycznie, serwis przy ul. Powsińskiej prowadzony jest bezpośrednio przez wykwalifikowany zespół pracowników Tesli. Na dzień dzisiejszy tworzy go czterech mechaników i pracownik biura obsługi klienta. My – jako VCentrum – zorganizowaliśmy w naszych obiektach przestrzeń i odpowiednie zaplecze do wykonywania prac serwisowych. Jesteśmy też bezpośrednim podwykonawcą części usług zleconych przez Teslę. Pracy nie brakuje. Jesteśmy najdalej wysuniętym na wschód punktem serwisowym w Europie, dlatego – oprócz coraz większego parku samochodów marki Tesla z Polski – obsługujemy klientów z innych krajów, na przykład Litwy czy Rosji.


Czy zakłada pan możliwość współpracy z Teslą w zakresie prowadzenia salonu sprzedaży? I jak wyglądają plany tej marki dotyczące sieci sprzedaży w Polsce?

Możliwość oczywiście zakładam. Natomiast oba pytania powinny być skierowane do Tesli. My jesteśmy jak najbardziej otwarci na dalszą współpracę.


U wielu polskich dealerów obsługa serwisowa samochodów elektrycznych to wciąż stosunkowo rzadkie zjawisko. Czym się różni zakres naprawy samochodu spalinowego i elektrycznego, liczba roboczogodzin na zlecenie oraz dochodowość takich usług?

Nie jest tajemnicą, że przeglądy pojazdów spalinowych stanowią dla serwisów duże źródło dochodu. W przypadku samochodów elektrycznych zakres przeglądów oraz częstotliwość zużywania się podzespołów są zupełnie inne. Tak samo wygląda to w przypadku napraw mechanicznych. W samochodach spalinowych mamy dość duże możliwości napraw poszczególnych podzespołów, co w przypadku „elektryków” jest niemożliwe. W związku z powyższym naturalne jest, że stawka roboczogodziny dla samochodów marki Tesla – w porównaniu z pojazdami spalinowymi – musi być wyższa. Zakładam, że podobną politykę będą prowadzić dealerzy, którzy na co dzień będą serwisowali zarówno auta elektryczne, jak i spalinowe.


Czy inaczej wygląda to w przypadku napraw blacharsko-lakierniczych? Wartość podzespołów stosowanych w samochodach elektrycznych, które mogą ulec uszkodzeniu podczas szkód komunikacyjnych, jest zdecydowanie wyższa niż w przypadku aut spalinowych. Czy zatem wartość szkody, a w konsekwencji poniekąd jej dochodowość, jest wyższa, jeśli chodzi o „elektryki”?

Najdroższym elementem auta elektrycznego jest bateria. Pozostałe podzespoły – zawieszenie, układ hamulcowy, karoseria – cechuje raczej zbliżony poziom cenowy do tradycyjnego pojazdu. Szerzej na to pytanie będę mógł odpowiedzieć wkrótce – opierając się już na własnym doświadczeniu.


Oprócz działalności stricte serwisowej mają państwo własną hamownię, a także świadczą usługi z zakresu detailingu. Czy zainteresowanie klientów taką ofertą rośnie?

Hamownia, którą prowadzimy przy ul. Powsińskiej, została otwarta w 2015 r., głównie ze względu na rozwijającą się współpracę z Brabusem. Była narzędziem koniecznym do właściwej obsługi oraz przygotowania pojazdów tej marki. Tym sposobem staliśmy się jedynym dealerem marki Brabus z własną, profesjonalną hamownią. Klientów, korzystających z naszych usług – zarówno związanych z szeroko rozumianym tuningiem, jak i z samą hamownią – przybywa. Jeżeli chodzi o detailing, to jest to nasze najmłodsze „dziecko”. W 2017 r., chcąc zapewnić większą kompleksowość usług, stwierdziliśmy, że konieczny będzie rozwój także w tym kierunku. A czy idzie nam dobrze, a zainteresowanie klientów rośnie? Powiem tylko, że na początku przyszłego roku uruchamiamy dodatkową przestrzeń o powierzchni 450 m2 dedykowaną zarówno działowi Motorsport, jak i obszarowi detailingu.


O kierunkach rozwoju biznesu już pan niejako powiedział. Spytam więc, czy planuje pan zwiększenie liczby lokalizacji. Może wyjście poza Warszawę?

Jeżeli chodzi o otwarcie kolejnych punktów, nie mówię „nie”. Osobiście uważam, że w biznesie, który prowadzę, jakość powinna stać na pierwszym miejscu. W związku z tym, otwierając kolejne działy lub lokalizacje, nie chcemy schodzić z poziomu usług i obsługi klienta, który oferujemy na tę chwilę. Dlatego najpierw skupiamy się na zamknięciu obecnych inwestycji. A później? Zobaczymy, co czas i Excel pokażą.

Skontaktuj się z autorem
Michał Borkowski Linkedin
dziennikarz miesięcznika "Dealer"
Zobacz również
Wywiad
Posprzedaż coraz ważniejsza
Redakcja
15/9/2020
Wywiad
Myślałem, że widziałem już wszystko
Redakcja
20/8/2020
Wywiad
Nie piszmy czarnych scenariuszy
Redakcja
10/8/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.