Aktualności

Letnie spadki w motoryzacji

Lipiec i sierpień ujawniły skalę problemów, z którymi mierzy się branża motoryzacyjna w Europie. Po wiosennych wzrostach nie ma już śladu, a producenci walczą o minimalizowanie strat.

I niestety wszystko wskazuje na to, że tę walkę będą toczyć jeszcze przez wiele miesięcy, a kryzys związany z niedoborem półprzewodników skończy się dopiero w 2022 r. (a według pesymistycznych scenariuszy nawet w 2023 r.). W tym chaosie niektórzy radzą sobie lepiej na tle konkurencji, chociaż trudno mówić o spektakularnych wzrostach, a miarą sukcesu jest… wyjście na zero.

Z danych ACEA wynika, że latem taka sztuka udała się w zasadzie tylko trzem producentom ze Wschodu. Dobre wyniki Hyundaia i Toyoty zapewne nikogo nie zdziwią, bo dealerzy otwarcie mówią, że dostępność aut tych koncernów była do tej pory największa. W okresie lipiec-sierpień koreańska firma sprzedała na terenie Unii Europejskiej 142 tys. samochodów osobowych swoich dwóch brandów, o procent więcej niż przed rokiem. Nieco gorszy rezultat uzyskała Toyota, która z wolumenem 103 tys. aut zakończyła lato tuż pod kreską. Po ośmiu miesiącach obaj producenci mogą pochwalić się wzrostem sprzedaży o 26,1 proc. Godny odnotowania jest również kazus Mazdy, która latem uzyskała wynik niemal identyczny jak przed rokiem.  Co ważniejsze, japońska marka wydaje się swego rodzaju wyjątkiem od trendu opuszczania europejskiego rynku przez koncerny amerykańskie i azjatyckie.

Trendu, który zdaje się narastać, jeśli wyniki sprzedażowe są tu jakąkolwiek przesłanką. O słabych wynikach w ostatnim czasie mogą mówić Ford, Nissan, Mitsubishi oraz Honda, które od początku roku notują spadki sprzedaży (których nie zrekompensowała nawet wiosenna „górka”).

Zastanawiająco słaby jest również wynik Renault – koncern zanotował spektakularne 40-proc. tąpnięcie w lipcu, w sierpniu zaliczając kolejne znaczące spadki (-20,6 proc.), głównie za sprawą niskiej sprzedaży swojej kluczowej marki. Francuskie auta, Peugeot oraz Citroen, są również główną przyczyną nie najlepszych wyników Stellantisa, który poza tym radzi sobie na poziomie branżowej średniej.

W segmencie premium ostatnie miesiące okazały się dobre dla Audi, które zaliczyło najmniejsze spadki wśród „wielkiej czwórki” (-17,8 proc. w lipcu i -8,4 proc. w sierpniu). W perspektywie długoterminowej nieco lepiej radzi sobie jednak BMW, które od stycznia sprzedało 376 tys. aut (+14,4 proc.). Ostatni przedstawiciel niemieckiego premium – Mercedes – znalazł się natomiast w małym dołku – niecałe 350 tys. samochodów w 2021 r. oznacza spadek o 2,2 proc. i rosnącą stratę do swojego głównego rywala.

A lider rynku, Grupa Volkswagen? Tu jest stabilnie, bez spektakularnych wzrostów czy gigantycznych spadków. Dzięki takim, przeciętnym w skali branży, wskaźnikom, VW umocnił się jednak na pozycji lidera, uzyskując udział w rynku na poziomie 26,5 proc.

To tyle, jeśli chodzi o europejskich producentów. Zapraszamy również do zapoznania się z wynikami, jakie w letnich miesiącach notowały gospodarki UE.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Elektromobilność – obawa czy nadzieja dla rynku pracy w Polsce?
Redakcja
21/10/2021
Aktualności
Giganci technologiczni wchodzą do sektora automotive
Redakcja
20/10/2021
Aktualności
Brak surowców storpeduje ambitne plany w zakresie elektromobilności?
Redakcja
19/10/2021
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.