Aktualności

Seat Leon FR – pożegnanie z przytupem

Jeśli dobrze liczymy, to Seat Leon trzeciej generacji jest najgruntowniej przetestowanym przez nas modelem na rynku. Testowaliśmy aż sześć egzemplarzy tego auta!

Jeśli dobrze liczymy, to Seat Leon trzeciej generacji jest najgruntowniej przetestowanym przez nas modelem na rynku. Testowaliśmy aż sześć egzemplarzy tego auta! Hatchback, kombi, uterenowiony X-Perience czy sportowa Cupra – okazji do spotkań z Leonem nie brakowało. Gdy zatem otrzymaliśmy możliwość pożegnania się z trzecią generacją auta, a konkretnie edycją specjalną FR Black, uznaliśmy, że będzie to doskonałe zwieńczenie naszych przygód.

*Założenia: 36-miesięczny leasing z 10-proc. wkładem własnym i wykupem w wysokości wartości rezydualnej. Oprocentowanie: 6 proc.

Wariant Black Edition dostępny jest z benzynowym silnikiem TSI o pojemności 1,5 litra i mocy 130 lub 150 KM. Nam przypadła możliwość przetestowania tej mocniejszej odmiany ze skrzynią DSG. Głównych zalet Leona niezmiennie upatrujemy we właściwościach jezdnych. Pod tym względem Seat to absolutna czołówka w tym segmencie. Kompakt ma zwarte, twarde zawieszenie i układ kierowniczy, który pracuje z przyjemnym oporem. W rezultacie możemy mówić o aucie, które samo prowokuje do tego, by wykrzesać z niego wszystko, co oferuje. Dlatego nawet nie zamierzamy ukrywać, że podczas testu korzystaliśmy wyłącznie z trybu Sport. Co ciekawe, gdybyśmy nie wiedzieli, z jakim silnikiem mamy do czynienia, testowanemu Leonowi dalibyśmy co najmniej kilka koni więcej, niż miał w rzeczywistości. Ale nawet wspomniane 150 KM generowane przez przyjemnie brzmiący i chętnie „wkręcający się” na wysokie obroty silnik dawały namiastkę sportowych emocji. Jednocześnie tak wyposażony (i kierowany) Leon FR Black Edition to auto dla oszczędnych. Średnia spalania z naszego testu to 9 l na 100 km. O tym, jak dobry to wynik, niech świadczy fakt, że większość testu przeprowadziliśmy w mieście, które wydaje się naturalnym środowiskiem dla Leona – zwłaszcza w konfiguracji, w której znajdziemy asystenta parkowania, kamerę cofania i komplet czujników. „Pożegnalny” Leon nie tylko pozwalał na dynamiczną jazdę, ale też na wyróżnienie się na drodze. To efekt mocno zarysowanej linii nadwozi, a także dodatków z Black Edition (wszystkich – nomem omen – w czarnym kolorze): obudów lusterek, 18-calowych felg i szyberdachu.

Jeszcze niedawno w salonach można było znaleźć ostatnie sztuki Leona FR Black, ale nie zdziwilibyśmy się, gdyby mimo dosyć wysokiej ceny, która w przypadku testowanego egzemplarza wynosiła około 130 tys. zł, wszystkie z nich zostały już co najmniej zarezerwowane. Trudno bowiem ukryć, że Leon III – również za sprawą limitowanych edycji – zestarzał się tak ładnie, jak mało który samochód na rynku. I wysoko zawiesił poprzeczkę następcy.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
Zobacz również
Aktualności
Listopad na plusie… Na razie
Redakcja
24/11/2020
Aktualności
Spadek na koniec, lepiej w 2021?
Redakcja
24/11/2020
Aktualności sponsorowany
Efektywność w ASO – jak ją zwiększyć?
Redakcja
20/11/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.