Aktualności

Spadki w Europie wyhamowały?

Lipiec nie odwrócił negatywnego trendu w motoryzacji, a wszystkie kluczowe rynki Europy zgodnie zanotowały spadki sprzedaży. Skala strat jest jednak niższa niż jeszcze 2-3 miesiące temu.

Problemy podażowe nadal „duszą” branżę, a do tego dochodzi rosnące zniechęcenie wysokimi cenami wśród klientów. W tych okolicznościach nie będzie stanowił zaskoczenia fakt, że największe europejskie gospodarki zakończyły kolejny miesiąc pod kreską. Uwagę może zwrócić natomiast wysokość spadków, które tym razem udało się  nieco ograniczyć. Coraz częściej pojawiają się też głosy, że kryzys, przynajmniej od strony podażowej, powoli odpuszcza, a samochody zaczynają zjeżdżać.

Gorszy miesiąc ma za sobą w zasadzie tylko Hiszpania, która od kwietnia stara się minimalizować straty po bardzo słabym marcu. Przed miesiącem na tamtejszym rynku zarejestrowano 73,4 tys. samochodów osobowych – o 12,5 proc. mniej niż przed rokiem. Lipcowym liderem zestawienia najpopularniejszych marek, podobnie jak w Polsce, została Toyota (6,5 tys. szt.), która uzyskała niewielką przewagę nad Hyundaiem (5,9 tys.), Kią (5,7 tys.) i Volkswagenem (5,5 tys.).

Podobnym rezultatem (-13 proc.) zeszły miesiąc zakończyli Niemcy, ale w tym przypadku możemy jednak mówić o poprawie względem wyników z czerwca. Z tamtejszych salonów wyjechało w lipcu 205,9 tys. nowych pojazdów – w większości związanych z niemieckimi producentami, którzy już tradycyjnie zdominowali rankingi sprzedaży za naszą zachodnią granicą. Bezapelacyjnym zwycięzcą zestawienia był Volkswagen (39,9 tys.), a za nim uplasowały się marki premium – BMW (17,3 tys.), Mercedes (16,5 tys.) i Audi (16,2 tys.).

Wielka Brytania, sprzedając 112 tys. aut, zdołała zaś ograniczyć spadki do 9 proc. Tamtejsze stowarzyszenie branżowe SMMT zdecydowało się jednak ograniczyć całoroczną prognozę o kolejne 120 tys. aut. Obecne przewidywania zakładają, że do końca roku Brytyjczycy zarejestrują około 1,6 mln samochodów. W samym lipcu barierę 10 tys. „sforsował” jedynie Volkswagen (10,2 tys.). Druga pozycja również należała do niemieckiej marki – sprzedając 8,9 tys. pojazdów, Audi wyprzedziło Toyotę (8,8 tys.). Co ciekawe, gdyby ranking najpopularniejszych firm tworzyć na bazie wyników z całego roku obu producentów zabrakłoby na podium, a na ich miejscu znalazłyby się Ford oraz Kia.

Żadna z tych marek nie ma jednak nawet co marzyć o podobnych rezultatach we Francji, gdzie dominacja modeli  rodzimej produkcji nie podlega dyskusji. Peugeot, numer jeden nad Sekwaną, mógł pochwalić się w lipcu wolumenem rzędu 17,5 tys. aut. Jego główny rywal, Renault, podsumował miesiąc sprzedażą 15,1 tys. pojazdów, notując przy tym kilkunastoprocentowy wzrost. Podium, choć już z dużo niższym wynikiem, zamknął Citroen (9,5 tys.).

Pozostały Włochy, które w ubiegłym miesiącu uzyskały rezultat niemal identyczny względem ubiegłorocznego (-0,2 proc.). Zadecydowały przyzwoite liczby liderów rynku – Fiata (15,3 tys., -6,9 proc.) i Volkswagena (9,8 tys., -7,2 proc.) oraz bardzo dobry wynik Toyoty (8,1 tys., +25 proc.). Wzrostów nie brakowało także w dalszej części tabeli – warto wspomnieć chociażby o Citroenie (+50 proc.), Renault (+12,1 proc.) i Dacii (+12 proc.).

Jedna jaskółka wiosny nie czyni, dlatego dopiero rezultaty z kolejnych miesięcy pokażą nam, na czym tak naprawdę stoi branża i czy mamy do czynienia z nowym pozytywnym trendem, czy tylko krótką chwilą wytchnienia.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Badanie EY: 45 proc. chce kupić auto, ponad połowa „elektryka”
Redakcja
28/9/2022
Aktualności
Citroën pokazuje nowe logo
Redakcja
27/9/2022
Aktualności
Toyota zamyka rosyjską fabrykę. Mazda rozważa podobny krok
Redakcja
26/9/2022
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.