Aktualności

Sprzedaż aut: sprzeczne sygnały z unijnego podwórka

Początek roku nie przyniósł znaczącego odbicia w segmencie nowych samochodów osobowych, chociaż na kilku kluczowych rynkach Europy zanotowano wzrosty rejestracji. Do wyników sprzed pandemii nie zbliżył się jednak nikt.

Gdyby kierować się wyłącznie wskaźnikami wzrostu sprzedaży, styczniowe otwarcie trzeba by uznać za niezły prognostyk na resztę roku. Spośród pięciu największych europejskich gospodarek aż trzy zakończyły ubiegły miesiąc nad kreską – rzecz nie do pomyślenia jesienią, zwłaszcza w obliczu słabego grudnia. Optymizm warto jednak powściągnąć, bo najnowsze dane nadal znacząco odbiegają od wyników, które sektor motoryzacyjny notował przed wybuchem pandemii.

Liderem wzrostu została Wielka Brytania, która zarejestrowała w styczniu o 28 proc. aut więcej niż przed rokiem. Branżowe stowarzyszenie SMMT przypomina jednak, że to nadal rezultat o 23 proc. niższy od tego sprzed dwóch lat. Dane z ubiegłego miesiąca wskazują zarazem, że na tamtejszym rynku auta niskoemisyjne (BEV, PHEV, HEV i MHEV) wyprzedziły w miesięcznym zestawieniu tradycyjne napędy spalinowe – w stosunku 50,1 proc. do 49,9 proc. Najpopularniejszą marką, z wynikiem ponad 10 tys. sztuk, została Kia.

O niewielkim wzroście mogą mówić również Niemcy, którzy zwiększyli sprzedaż o 9 proc., do 184 tys. pojazdów. Niekwestionowanym numerem 1 niemieckiego rynku pozostaje Volkswagen, który odpowiada za 36,6 tys. nowych aut. Na kolejnych miejscach uplasowały się Mercedes, Audi oraz BMW, jednak to wyniki Dacii, Toyoty, Hyundaia i Kii zasługują na szczególną uwagę ze względu na skalę wzrostu (w rumuńskiej marce różnica wyniosła ponad 100 proc.). Co ciekawe, słaby miesiąc, i to nie tylko na podwórku niemieckim, zaliczyła Tesla, co może wynikać ze specyficznego systemu dostaw amerykańskiej marki.

Nad kreską utrzymała się także Hiszpania – to jednak tylko 1 proc. wzrostu i niecałe 43 tys. zarejestrowanych samochodów, czyli o połowę mniej w porównaniu z danymi ze stycznia 2019 r. Taki rezultat to wynik nie tylko niedoborów części, ale także warunków pogodowych, gdyż w styczniu obfite opady śniegu na Półwyspie Iberyjskim ograniczały mobilność społeczną. Hiszpańskie top 3 należało do Toyoty (5,4 tys., +52 proc.), Peugeota (3,7 tys., +1 proc.) oraz Kii (3,6 tys., +100 proc.).

Znaczące spadki wolumenowe zanotowali dealerzy z Włoch (-20 proc.) oraz Francji (-19 proc.). W Italii słabsze wyniki sprzedaży Toyoty i Volkswagena sprawiły, że na pozycję wicelidera wskoczył Ford (8,1 tys., -8,6 proc.). Walce o włoskie podium ze spokojem przyglądał się Fiat – na włoskie drogi w styczniu wyjechało 16 tys. aut należących do producenta. We Francji, spośród liczących się marek, wzrostem mogły pochwalić się zaś wyłącznie brandy związane z Hyundai Group, które nie stanowią jednak zagrożenia wobec liderów rynku – daleko im do wolumenów Peugeota (20,5 tys.) i Renaulta (15,7 tys.).

Patrząc na wyniki azjatyckich koncernów (głównie Hyundaia, ale niezłe rezultaty na wybranych rynkach uzyskali również inni gracze ze wschodu), trudno się nie zastanawiać, jak 2022 r. wpłynie na rankingi rejestracji najpopularniejszych marek. I nad tym, kiedy europejscy producenci zaczną wreszcie nadrabiać.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Toyota Romanowski z trzecim Lexusem
Redakcja
13/6/2024
Aktualności
Komisja Europejska zadecydowała. Nowe cła mogą sięgnąć 50 proc.
Redakcja
12/6/2024
Aktualności
Polski debiut marek Omoda i Jaecoo
Redakcja
12/6/2024
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.