Aktualności

Walka o płynność

Odrabianie strat z ostatnich miesięcy czy utrudniony dostęp do gotówki i kłopoty z płynnością? Od tego, który z tych czynników okaże się silniejszy, zależy najbliższa przyszłość dealerów.
Trend w zakresie finansowania branży nie jest niestety korzystny.

Wiele wskazuje na to, że branża dealerska znajduje się obecnie w decydującym momencie kryzysu. Z jednej strony zamówienia, zlecenia czy obroty rosną (choć oczywiście wciąż nie osiągnięto poziomu sprzed pandemii), z drugiej kończą się powoli rządowe i importerskie „kroplówki” (kolejne „tarcze”, odroczone płatności za samochody, odpuszczanie celów sprzedaży, wakacje kredytowe). Oba procesy, czyli odrabianie strat oraz powrót kosztów i zobowiązań, przebiegają niemal równolegle. Od tego, który z nich zadziała silniej i szybciej, zależy to, jak poradzą sobie dealerzy we względnie normalnych warunkach biznesowych.

Sprawą, która z pewnością utrudniłaby powrót na właściwe tory, może się niestety okazać trudniejszy dostęp do finansowania dla całej branży motoryzacyjnej. Bo właśnie możliwość pozyskania pieniędzy na regulowanie starych („przed-covidowych”), aktualnych i nowych należności będzie decydująca, aby zachować płynność. Niestety spora część banków mocno usztywniła swoją politykę wobec dealerów. – Faktycznie, doświadczamy ostrożniejszego podejścia przy odnawianiu linii kredytowych i zwiększaniu finansowania, szczególnie w bankach komercyjnych.

Małgorzata Sobońska-Szylińska: Nie ma przeciwwskazań, by ze środków pochodzących z PFR sfinansować zakup nieruchomości lub budowę nowego obiektu, o ile tylko będzie ona związana z działalnością dealera.

Z jednej strony oczekują one wzmocnienia zabezpieczenia linii kredytowych, z drugiej – zwiększają cenę finansowania, czyli marże i prowizje. Ma to być poniekąd rekompensata za wzrost ryzyka – potwierdza Agnieszka Zdrzałka, zastępca dyrektora centrum usług wspólnych ds. finansowania i kontroli w Grupie Wróbel. Wyższe marże zauważa też prezes Budmat Auto Konrad Kiełbasa. – W bankach komercyjnych był to wzrost mniej więcej o 0,3-0,5 pkt. proc. Z drugiej strony mocno spadł WIBOR, więc zestawiając obie zmiany, nie można powiedzieć, że każde finansowanie jest dzisiaj droższe. Gorzej jest na pewno z podnoszeniem limitów czy choćby z ich utrzymaniem – mówi.

Skuteczne pozyskiwanie środków na bieżącą działalność, a także przekonanie swoich instytucji finansowych do tego, że daną firmę warto dalej finansować, urasta zatem do rangi być może największego wyzwania dla branży na drugą połowę 2020 r. Wyzwania niełatwego.

(Nie)pewne środki z Tarczy?

Osobny temat stanowią wciąż instrumenty pomocowe, z których mogą korzystać dealerzy. Eksperci uczulają, by środki pozyskane na przykład w ramach Tarczy Finansowej nie uśpiły czujności dealera. Może się bowiem okazać, że uzyskana kwota pozwoli załatać dziurę w budżecie tylko na chwilę, a po zakończeniu kolejnego kwartału sprawozdanie finansowe dealera, o które poprosi bank, po raz kolejny wykaże, że płynność jest na niskim poziomie.

Uśpienie czujności to tylko jeden z potencjalnych problemów, jaki może wiązać się z uzyskaną przez dealera subwencją z Polskiego Funduszu Rozwoju. Media co jakiś czas informują o przypadkach, w których przedsiębiorcom najpierw udawało się pozyskać środki z Tarczy Finansowej, ale później musieli je zwracać. Najczęstszym powodem były rozbieżności w definiowaniu statusu przedsiębiorcy, który ubiega się o wsparcie. – Początkowo na stronie PFR znajdowała się informacja, że do określenia statusu firmy potrzebne są tylko dane na temat zatrudnienia i finansów przedsiębiorstwa, które wnioskuje o subwencję. W opublikowanym później regulaminie Tarczy Finansowej dla MŚP pojawił się jednak zapis, że w celu określenia statusu przedsiębiorcy trzeba brać pod uwagę również wszystkie podmioty z nim powiązane. Zmiana miała dla niektórych ogromne znaczenie, ponieważ małe lub średnie przedsiębiorstwo w myśl nowych zasad mogło już być traktowane jako duże – wyjaśnia Małgorzata Sobońska-Szylińska, partner w Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Gekko Taxens. W takich przypadkach przedsiębiorcy musieli zwrócić otrzymaną subwencję i ewentualnie ponownie ubiegać się o wsparcie – tyle że w ramach Tarczy Finansowej PFR dla dużych firm. W takiej sytuacji znalazło się co najmniej kilku dealerów.

Wątpliwości związane ze środkami z tarczy PFR wciąż budzi też to, na jakie cele można przeznaczyć otrzymane wsparcie – tak, by w przyszłości nie zaszła konieczność zwrotu nieprawidłowo wydatkowanych środków. – Uzyskane wsparcie można przeznaczyć przede wszystkim na pokrycie kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Chodzi m.in. o koszty stałe, wynikające z prowadzonej działalności lub dla niej niezbędne. Z subwencji z PFR można również finansować wynagrodzenia pracowników i czynsz. Korzystając z tych funduszy, można też pokrywać koszty zakupu towarów i materiałów, a także spłacać raty leasingowe. Nie ma przeciwwskazań, by z pozyskanych środków sfinansować zakup nieruchomości lub budowę nowego obiektu, o ile tylko będzie ona związana z działalnością prowadzoną przez dealera – mówi Małgorzata Sobońska-Szylińska. Jak dodaje, środki z PFR dealer może też przeznaczyć na pokrycie należności z tytułu podatków czy składek ZUS, a nawet przedterminową spłatę kredytów, przy czym na ten ostatni cel można przeznaczyć maksymalnie 25 proc. subwencji. W żaden sposób nie jest natomiast limitowana spłata bieżących i przeterminowanych kredytów.

Jednocześnie obszerny jest katalog wydatków, na które dealerzy nie mogą przeznaczyć „funduszy” z PFR. – Przede wszystkim przy użyciu tych środków nie można regulować zobowiązań wobec podmiotów powiązanych. Dotyczy to m.in. wypłaty ewentualnej dywidendy na rzecz właścicieli, ale też opłat z tytułu wynajmu salonu – jeżeli jego właścicielem jest właśnie podmiot powiązany. Biorąc pod uwagę, że subwencja z PFR ma pomóc prowadzić działalność gospodarczą, to nie można z niej finansować zakupów i przejęć innych podmiotów gospodarczych – kontynuuje Małgorzata Sobońska-Szylińska.

Co ciekawe, w przepisach regulujących przyznanie subwencji z PFR nie został określony maksymalny okres jej wykorzystania. – Nie ma też narzuconej jednej właściwej formy dokumentowania dokonywanych wydatków, co oznacza, że dealer będzie mógł wykazać wydatkowanie subwencji w każdy sposób umożliwiający powiązanie środków z danym wydatkiem. Myśląc o częściowym umorzeniu otrzymanej subwencji, przedsiębiorca powinien też zadbać o to, by wydatki ze środków PFR dokumentować odrębnie od pozostałych kosztów – po to, by w razie kontroli móc w łatwy sposób udowodnić prawidłowe wykorzystanie wsparcia – zwraca uwagę Maja Fabrowska, menedżer i radca prawny z Gekko Taxens Doradztwo Podatkowe.

Daria Zawrotniak: Utrzymanie stoku to dziś najważniejszy, ale na szczęście jedyny obszar, gdzie dealer potrzebuje dodatkowego zabezpieczenia w kwotach, które najczęściej wykraczają
poza jego możliwości finansowe.

Jej zdaniem, aby uniknąć ewentualnych problemów z dokumentowaniem wydatkowania, warto utworzyć nowy rachunek bankowy, przelać tam kwotę uzyskanej subwencji i to właśnie przy wykorzystaniu tego konta dokonywać opłat lub zakupów na cele, których pokrycie nie wiąże się z ryzykiem zakwestionowania przez PFR.

Problemy? Stok i spłata inwestycji

Skoro wiadomo już, na co dealerzy mogą przeznaczać środki z rządowego programu wsparcia, warto zastanowić się, jakie najważniejsze wydatki czekają ich w najbliższych miesiącach. Wciąż dużą część kosztów firmy dealerskiej stanowią wynagrodzenia pracowników. W ostatnich miesiącach przedsiębiorcy mogli liczyć na różnego rodzaju dofinansowania do wynagrodzeń dostępne w ramach Tarczy Antykryzysowej. Same kwoty należne pracownikom też były mniejsze, ponieważ uposażenie handlowców nie obejmowało choćby prowizji za sprzedaż aut (lub były one zdecydowanie mniejsze niż zazwyczaj). Dofinansowania jednak się kończą, a sprzedaż powoli wraca do normy, co oznacza, że dealerzy będą musieli zarezerwować większe środki na wynagrodzenia.

Następna część spodziewanych wydatków wynika z zobowiązań wobec instytucji finansowych. W tej grupie największe koszty biorą się z utrzymania stoków oraz spłaty zobowiązań, które wynikają z poczynionych inwestycji. – Utrzymanie stoku to dziś najważniejszy, ale na szczęście też jedyny obszar, gdzie dealer potrzebuje dodatkowego zabezpieczenia w kwotach, które w zdecydowanej większości przypadków wykraczają poza jego możliwości finansowe. Obecny kryzys uderza przede wszystkim w działalność handlową dealerów. Działalność posprzedażowa szybko się odbudowuje i przy dobrym zarządzaniu generuje obroty, które powinny wystarczać na skromne funkcjonowanie. Nie ma natomiast możliwości, by bez zewnętrznego wsparcia dealer był w stanie obsłużyć wymagalności związane ze stokami – mówi Daria Zawrotniak, dyrektor finansowa i wiceprezes Voyager Group, dealera marek Alfa Romeo, Jeep i Mazda z Poznania.

Agnieszka Zdrzałka: Banki będą sprawdzać tempo rotacji majątku obrotowego dealera. Do tego dojdzie jakość należności handlowych, które posiada firma, a także możliwość ograniczania kosztów stałych.

Najbardziej zagrożone wypowiedzeniem umowy finansowania stoku są firmy, u których problemy z płynnością finansową nie są wynikiem epidemii koronawirusa, ale problemów, z którymi borykały się już wcześniej, a Covid stał się jedynie ich katalizatorem. – Problem bańki stokowej nie objawił się w marcu czy kwietniu, tylko dużo wcześniej. Jeżeli dealer ma na placu stok, który stanowi połowę jego rocznej sprzedaży, to znaczna część jego aktywów jest zamrożona, a to może stanowić istotną przeszkodę w utrzymaniu dostępu do finansowania – przekonuje Daria Zawrotniak. Jej zdaniem dealerzy z pokaźnymi, przeterminowanymi stokami powinni jak najszybciej szukać sposobu na odzyskanie płynności, nawet godząc się z tym, że każdy sprzedany samochód wygeneruje stratę.

Co do tego, że redukcja zbyt dużych stoków samochodowych, szczególnie używanych, może mieć dla banku zasadnicze znaczenie przy podejmowaniu decyzji o przedłużaniu finansowania, nie ma wątpliwości Agnieszka Zdrzałka z Grupy Wróbel. – Banki z pewnością będą szczegółowo sprawdzać tempo rotacji majątku obrotowego dealera. Do tego dochodzi jakość należności handlowych, które posiada firma, a także możliwość ograniczania kosztów stałych czy szerzej – wdrożenia oszczędności. Na tym należy się skupić, bo spadku obrotów czy rentowności niestety w najbliższym czasie nie zatrzymamy. Dwie podstawowe rzeczy to zatem płynność i jakość własnego majątku obrotowego – mówi przedstawicielka dealera.

„Możliwość pozyskania pieniędzy na regulowanie starych („przedcovidowych”), aktualnych i nowych należności będzie decydująca, aby zachować płynność. Niestety spora część banków usztywniła swoją politykę wobec dealerów.„

Daria Zawrotniak zwraca też uwagę, że wielu dealerów jest po poważnych inwestycjach w infrastrukturę, na przykład nowy salon lub blacharnię-lakiernię. – U części z nich mogą się pojawić problemy ze spłatą zaciągniętych na te cele kredytów. Wiele z tych zobowiązań zostało co prawda zawieszonych, przynajmniej w zakresie spłaty rat kapitałowych, ale biorąc pod uwagę, że okres zawieszenia to często sześć miesięcy, do spłat zobowiązań trzeba będzie powrócić już jesienią – zauważa. Agnieszka Zdrzałka dodaje w tym kontekście, że duża część dealerów może mieć w najbliższym czasie niemal całkowicie „zamrożony” dostęp do nowych kredytów inwestycyjnych. – Najważniejsze będą tu zdolność do obsługi długu w przyszłości, która obarczona jest dużą niepewnością, oraz zabezpieczenia – a już teraz wiele dealerstw ma obiekty mocno obciążone hipotekami. Banki będą zaś wymagały od nas twardych lub płynnych zabezpieczeń – przekonuje reprezentantka Grupy Wróbel, dealerstwa Mercedesa.

Dobra strategia w cenie

Co może zrobić dealer, jeśli zakłada, że będzie miał problemy ze spłatą na wcześniejszych warunkach? – Na pewno już teraz powinien pomyśleć o możliwości renegocjowania umowy z bankiem – zmiany harmonogramu spłaty czy długości umowy, co umożliwiłoby zmniejszenie poziomu rat – proponuje Daria Zawrotniak. Czy jej zdaniem bank zgodzi się na zmiany? – W wielu przypadkach jest na to duża szansa. Na pewno banki nie są zainteresowane tym, by mieć problem z niespłaconym kredytem inwestycyjnym i finansowaną w ten sposób nieruchomością, której wartość – z powodu mniejszego popytu i niepewności na rynku – jest dziś znacznie mniejsza. Odpowiednio wczesne zainicjowanie rozmów z bankiem na temat możliwości renegocjacji umowy powinno więc przynieść dobre rezultaty. Gorzej, jeśli dealer będzie zwlekał z rozpoczęciem rozmów, licząc, że jego sytuacja w najbliższym czasie ulegnie poprawie, ale ostatecznie utraci on płynność finansową – przestrzega.

W podobnym tonie wypowiada się Agnieszka Zdrzałka, dodatkowo zwracając uwagę na niemałe znaczenie dotychczasowej historii współpracy z bankiem. – Z pewnością będą procentować: jakość dostarczanych danych, trafność raportowanych bankom prognoz, wywiązywanie się z klauzul umownych, no i oczywiście skala współpracy z danym bankiem. Uważam, że warto otwarcie komunikować partnerom finansowym bieżącą sytuację w firmie, a także strategię krótko- i średnioterminową dealerstwa. Myśmy tak zrobili: przedstawiliśmy dość szczegółową analizę, w jakim miejscu jesteśmy, i jak zamierzamy funkcjonować w ciągu najbliższych kilku miesięcy – tłumaczy Zdrzałka. Jak przyznaje, analitycy bankowi lubią wskaźniki, więc dobrze jest pokazać im swoją strategię właśnie na liczbach. – Ważne jest pokazanie prognozy w układzie kwartalnym, w perspektywie zarówno bieżącego, jak i przyszłego roku, kiedy – jak zakładamy – będziemy stopniowo wychodzić na prostą. Niezależnie od tego na potrzeby rozmów z bankami zaczęliśmy też przygotowywać bieżące symulacje płynnościowe, czyli nasz realny cash flow w najbliższych 3-4 tygodniach – dodaje nasza rozmówczyni.

Maja Fabrowska: Przedsiębiorca powinien zadbać o to, by wydatki ze środków PFR dokumentować odrębnie od pozostałych kosztów – po to, by w razie kontroli móc łatwo udowodnić prawidłowe wykorzystanie wsparcia.

Analogicznie jak w przypadku sygnalizowania bankom problemów ze spłatą bieżących kredytów, należy postąpić przy zgłaszaniu zapotrzebowania na zwiększone finansowanie. – Newralgicznym okresem dla dealera może być przełom roku, gdy piętrzą się płatności, a wypłata bonusa może przecież stanąć pod znakiem zapytania. Dlatego już teraz rozmawiamy z bankiem o tym, czy istnieje szansa, aby w razie potrzeby uzyskać wówczas dodatkowy bufor finansowy na zabezpieczenie bieżącej działalności – przyznaje Agnieszka Zdrzałka.

Relacje zaprocentują?

Wyhamowanie sprzedaży, utrzymujące się zapasy aut i spodziewane straty firm dealerskich każą się zastanowić, czy banki nadal będą skłonne szeroko finansować działalność dealerską. – Spodziewam się, że będą bardzo ostrożnie podchodziły do nowych klientów, a dealerzy – jako branża – będą na cenzurowanym. Firmom dealerskim trudno będzie zwłaszcza o finansowanie o charakterze inwestycyjnym, ponieważ ostatnie miesiące pokazały, że takie działania są obarczone dużym ryzykiem. Trzeba jednak podkreślić, że czym innym jest ostrożność banków do współpracy z dealerami w „nowych” obszarach, a czym innym kooperacja w dotychczasowym zakresie. Banki za dużo „zainwestowały” w dealerów, by za sprawą jednej decyzji spisać dotychczasowe – często długoletnie – relacje na straty. Żadna ze stron nie ma interesu w tym, by dealer zbankrutował – przekonuje Daria Zawrotniak.

Przyczyną bardziej ostrożnego podejścia niektórych banków może być duża koncentracja konkretnego banku na finansowaniu szeroko pojętej branży automotive (nie tylko dealerów, ale też producentów aut, dostawców części itd.). – Jeśli bowiem kondycja naszej branży nie jest obecnie oceniana najlepiej, a do tego charakteryzuje się dużą wrażliwością na wahania koniunktury, to taki bank może chcieć zmniejszyć swoje zaangażowanie w segmencie czy wręcz ograniczyć akcję kredytową. A niestety, nawet NBP wskazał w czerwcowym „Raporcie na temat kondycji systemu finansowego” branżę samochodową jako jedną z tych, którą w obecnej sytuacji gospodarczej cechuje wyższe ryzyko kredytowe – mówi Agnieszka Zdrzałka. Nie ma ona wątpliwości, że wpływ Covid-19 na sektor bankowy jest potężny. Niższa akcja kredytowa oraz niższe stopy oznaczają bowiem dla banków niższe dochody. – Według części analityków tylko z tytułu niższych stóp procentowych zyski netto instytucji finansowych mogą spaść nawet o 25-30 proc.! Banki z pewnością będą chciały to sobie zrekompensować. Dlatego poziom marż, prowizji za finansowanie, ale też choćby opłat za prowadzenie rachunku będzie coraz wyższy – obawia się przedstawicielka Grupy Wróbel.

W kontekście słabych „ratingów” całej branży trudne będą też obecnie próby układania relacji z bankami na nowo. – Większość dealerów nie może dziś pochwalić się dobrymi wynikami finansowymi, bo po prostu nie ma warunków, które umożliwiałyby ich osiągnięcie. Firma może być jednak beneficjentem polityki, którą realizowała w „lepszych” czasach. Jeżeli współpraca z bankiem bazowała na wzajemnej lojalności i dealer utrzymywał z nim długotrwałe relacje, to taki bank najczęściej nadal chętnie współpracuje ze swoim klientem i nie zmienia znacząco warunków współpracy. Gorzej, jeśli w czasach rynkowych wzrostów dealer poszukiwał okazji i często zmieniał partnerów w zakresie finansowania. Taka aktywna polityka zapewne dobrze sprawdzała się przed kryzysem i umożliwiała osiągnięcie większych korzyści, ale obecnie może stanowić istotną przeszkodę – uważa Daria Zawrotniak.

Znaczenie relacji, w tym osobistych z przedstawicielami banku na poziomie lokalnym, podkreśla też mocno Konrad Kiełbasa. – Banki komercyjne, w których posiadamy kredyty obrotowe czy kredyty w rachunku bieżącym, a z którymi współpracujemy od dawna, zachowały się naprawdę po partnersku. Co ciekawe, wcale nie były to banki koncentrujące się na motoryzacji. Dużą rolę odgrywają tu konkretne osoby, z którymi się współpracuje – regionalny dyrektor, szef konkretnego oddziału. Takie relacje są bardzo pomocne – mówi prezes Budmat Auto.

Konrad Kiełbasa: Znaczna część naszej Tarczy Finansowej zostanie zachowana na kolejne miesiące. Te środki, a także zwiększone limity kredytowe, które uzyskaliśmy, pomogą nam, gdyby druga fala epidemii odcisnęła piętno na gospodarce czy branży.

Z kolei postawa banków captive w większej mierze zależy według niego od tego, na ile aktywnie i skutecznie dealer sprzedaje finansowanie danego podmiotu.

Jak trwoga, to…

A co jeśli dealer już doświadcza nowych restrykcji ze strony banku? – Trzeba usiąść do rozmów z przedstawicielami banków i negocjować. Łatwo nie będzie, ale należy próbować. Wiele zależy od tego, jakie są oczekiwania instytucji finansowej. W każdej sytuacji należy przedstawić rzetelny obraz finansów dealerstwa. Większość salonów na koniec tego roku nie będzie w stanie wygenerować zysku. Najważniejsze, by dealer potrafił przekonać bank, że nawet w tak wymagających warunkach jest w stanie odpowiednio zarządzać firmą – dokonać jej restrukturyzacji, zoptymalizować koszty i wdrożyć działania, dzięki którym będzie w stanie odwrócić niekorzystny trend, a firma ponownie zacznie rosnąć – mówi Daria Zawrotniak.
I podpowiada, że jeśli dealer obawia się, że we współpracy z dotychczasowym bankiem mogą wystąpić problemy z przedłużeniem linii kredytowej, powinien rozważyć poszukanie dodatkowych gwarancji, na przykład od Banku Gospodarstwa Krajowego. Uzyskanie takiego zabezpieczenia podniesie wiarygodność firmy dealerskiej w oczach instytucji finansowej.

O gwarancjach ze strony BGK wspomina również Agnieszka Zdrzałka. Ale zwraca też uwagę, że nawet w tym przypadku trzeba się niestety liczyć z dość wysokimi opłatami początkowymi. – W przypadku kredytu rocznego, gwarantowanego przez BGK, występuje płatna z góry prowizja w wysokości 0,25-0,5 proc. wartości finansowania, co negatywnie przekłada się na wynik netto firmy. Interesującą opcją są za to dopłaty BGK do samego oprocentowania kredytów, które zaczyna aktualnie wdrażać ta instytucja – ma to służyć właśnie zmniejszeniu kosztów finansowania dla przedsiębiorstw – komentuje Zdrzałka.

Z kim współpracować w niepewnych czasach? –Największych graczy stać na więcej i to w nich upatrywałabym naturalnych partnerów. Zakładam, że na najlepsze warunki będzie można liczyć w bankach ze znacznym udziałem kapitału krajowego, zwłaszcza Skarbu Państwa – przewiduje Daria Zawrotniak. Jej zdaniem to właśnie takim instytucjom w większym stopniu będzie zależało, by wspierać współpracujących z nimi przedsiębiorców, a w konsekwencji także polską gospodarkę.

Da się przygotować?

„Najbliższe miesiące będą trudne: kończy się wiele dofinansowań, odroczonych płatności czy wakacji kredytowych. Większość wytycznych NBP w sprawie bezkosztowego zawieszania spłat dotyczyła okresu do sześciu miesięcy.„

Pod kątem finansowania najbliższe miesiące mogą być dla dealerów bardzo trudne: kończy się wiele dofinansowań, odroczonych płatności za zamówienia czy wakacji kredytowych (większość marcowych wytycznych NBP wobec banków w sprawie bezkosztowego umożliwiania zawieszania spłat dotyczyła okresu do sześciu miesięcy). – Trzeba będzie wrócić do normalnej działalności biznesowej, a to wiąże się ze wzrostem zapotrzebowania na gotówkę. Koszty urosną znacząco, natomiast sprzedaż nie będzie jeszcze zbyt wysoka, bo w okresie „lockdownu” dealerzy notowali niewiele nowych zamówień. Jeśli dojdzie do tego ograniczona dostępność nowych aut, będąca pokłosiem zatrzymania łańcucha dostaw – to boję się, że najtrudniejszy dla branży może być czwarty kwartał 2020 r., a wręcz początek przyszłego roku. Pamiętajmy przy tym, że w gorszej kondycji będą też nasi klienci – firmowi, jak i indywidualni. No i jeszcze ryzyko częstszej absencji członków załogi dealerstwa, bo pandemia się przecież nie skończyła. Zagrożeń widzę sporo – nie kryje Agnieszka Zdrzałka.

Na szczęście ogólna sytuacja stacji dealerskich jest dziś mimo wszystko znacznie lepsza niż w kwietniowym apogeum pandemii i obostrzeń. – To prawda, że w sierpniu czy wrześniu sporo płatności czy rat będzie się na siebie nakładać. Do tego dojdą choćby zobowiązania za nowo zamawiane samochody. Jednak te wydatki – inaczej niż w marcu – możemy już planować z wyprzedzeniem, znaczna część Tarczy Finansowej zostanie zachowana właśnie na nadchodzący okres. Te środki, a także zwiększone limity kredytowe, które uzyskaliśmy, pomogą nam – zwłaszcza w przypadku, gdyby druga fala epidemii odcisnęła mocniej piętno na gospodarce czy branży. Ma to być dla nas rodzaj rezerwy – mówi Konrad Kiełbasa. Zdaniem szefa Budmat Auto rządowe wsparcie było niezbędne głównie dlatego, że Covid uderzył w nas z zaskoczenia, więc firmy potrzebowały czasu i „poduszki finansowej”, aby dostosować się do nowej sytuacji: sprawdzić, gdzie mają zbyt dużą załogę, zorganizować sprawy związane z płynnością i bieżącym finansowaniem, choćby z kredytami obrotowymi. Nie do przecenienia jest również to, że firma, zwłaszcza posprzedaż, powoli wraca na swój poziom. – Wiele zależy u nas od konkretnej marki. Ale jeśli chodzi o Peugeota i Nissana, to w serwisie osiągnęliśmy w czerwcu obroty zbliżone do tych z zeszłego roku – dodaje Kiełbasa.

Większość naszych rozmówców zgadza się jednak z opinią, że najtrudniejszy czas – na skutek efektów koronawirusa – dopiero się zbliża i przypadnie na ostatnie miesiące tego lub początek przyszłego roku. Dopiero wtedy okaże się, kto naprawdę był odpowiednio przygotowany na kryzys. Pocieszające jest na pewno, że niemal każdy wskazuje działania, które wciąż mogą podjąć dealerzy, by przetrwać trudny okres. Odpowiednie – czytaj: oszczędne – gospodarowanie środkami z tarcz finansowych, redukcja zbyt dużych stoków, renegocjacja umów kredytowych i pozyskanie dodatkowych zabezpieczeń dla banków, a w końcu zacieśnianie relacji z instytucjami finansowymi – także tych osobistych, z konkretnymi pracownikami – to tylko niektóre z działań zalecanych przez ekspertów. Ważna będzie też oczywiście własna analiza wskaźników płynności oraz strategia na najbliższe kwartały, aktualizowana na bieżąco przez zarządzających dealerstwem, we współpracy z działem finansowo-księgowym. I choć nie wszystko zależy dziś od dealerów, to warto mieć nadzieję, że finalnie – tak, jak to zresztą komunikowała część firm swoim klientom – będzie dobrze.

Skontaktuj się z autorem
Michał Borkowski Linkedin
dziennikarz miesięcznika "Dealer"
Zobacz również
Aktualności
Auto Spektrum z nowym salonem w Krakowie
Redakcja
25/1/2021
Aktualności
Hyundai Kona Hybrid – tańszy od diesla
Redakcja
25/1/2021
Aktualności
Grupa Cichy-Zasada z nowościami w gablocie
Redakcja
25/1/2021
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.