Testy

Audi Q8 – skazany na sukces

Na początek dość odważne wyznanie – Q8 to naszym zdaniem najładniejszy model w obecnej gamie Audi. Jego sylwetka jest dynamiczna i spójna. No i jeszcze ten pomarańczowy kolor, który możemy zobaczyć w wielu reklamach czy katalogach. Na żywo – w testowanym egzemplarzu – prezentował się jeszcze lepiej. W rezultacie obok Audi Q8 nie sposób przejść […]

Na początek dość odważne wyznanie – Q8 to naszym zdaniem najładniejszy model w obecnej gamie Audi. Jego sylwetka jest dynamiczna i spójna. No i jeszcze ten pomarańczowy kolor, który możemy zobaczyć w wielu reklamach czy katalogach. Na żywo – w testowanym egzemplarzu – prezentował się jeszcze lepiej. W rezultacie obok Audi Q8 nie sposób przejść obojętnie. Ale może to też kwestia tego, że to nowy model w portfolio marki z Ingolstadt…? Jedno jest pewne: ten potwór ledwo mieścił się na naszym niewielkim redakcyjnym parkingu. Blisko 5 metrów długości i 2 metry szerokości mówią jednak same za siebie. Przekłada się to jednak na zaskakująco dużą ilość miejsca na tylnych siedzeniach – przestrzeni jest tam po prostu mnóstwo. A w dodatku – wygoda, wygoda i jeszcze raz wygoda. Żadna nierówność na drodze czy wystające studzienki nie stanowią żadnej przeszkody dla zawieszenia tego samochodu i nie spowodują naszego dyskomfortu. I to mimo tego, że Audi zostało wyposażone w – uwaga – aż 22-calowe koła. Charakter wnętrza Q8 mogliśmy już poznać wcześniej, testując nowe odsłony modeli A6 i A8. Zaskoczeniem nie była też lista wyposażenia dodatkowego. Dłuższa niż spis cotygodniowych zakupów dla kilkuosobowej rodziny. W rezultacie, choć cena Q8 w bazowej wersji 50 TDI (z 3-litrowym silnikiem diesla o mocy 286 KM) wynosi 369 tys. zł, to chcąc kupić auto w testowanej konfiguracji, przyszłoby nam zapłacić blisko 540 tys. zł. Czy w samochodzie wartym ponad pół miliona można się do czegokolwiek przyczepić? Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy odpowiedzieli, że… nie. Trochę zawiedliśmy się na jednostce napędowej. Jasne, to trzy litry, ponad 280 koni pod maską i do tego znakomita skrzynia. Ale jednak reakcja na naciśnięcie pedału gazu była zbyt wolna. Może przy dłuższej eksploatacji udałoby nam się lepiej wyczuć auto? A może po prostu jesteśmy „stworzeni” do jeszcze mocniejszej wersji benzynowej? Pewne jest jednak to, że choć w ruchu miejskim potrzeba niemałej wprawy, by manewrować tak dużym autem, to  producent zrobił wszystko, by nam to ułatwić. Dzięki skrętnej tylnej osi Q8 jest bardzo zwrotne. I – choć to już uwaga dotycząca raczej jazdy po drogach ekspresowych – nadzwyczaj dobrze wyciszone.

Jesteśmy też przekonani, że choć Audi Q8 należy do segmentu, który trudno nazwać wolumenowym, to jego obecność na rynku nie przejdzie bez echa. Mimo że zamówienia na Q8 ruszyły dopiero w lipcu 2018 r., znalazł się on wśród 10 najpopularniejszych dużych SUV-ów marek premium w całym ubiegłym roku. To pokazuje, że to model wręcz skazany na sukces.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
Zobacz również
Testy
Renault Clio – powiew świeżości
Redakcja
21/9/2020
Testy
Renault Trafic – po prostu lider
Redakcja
7/9/2020
Testy
Mazda CX-30 – więcej niż „trójka”
Redakcja
25/8/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.