Testy

Renault Kangoo Z.E. – miastolubna furgonetka

Renault to jeden z liderów rynku samochodów elektrycznych w Polsce. W tym roku to numer „3” pod względem sprzedaży elektrycznych aut osobowych (model ZOE) i „2” w e-„dostawczakach”. Na ofertę Renault w segmencie elektrycznych pojazdów dostawczych składają się dwa modele zeroemisyjne: Kangoo i Master. My mieliśmy okazję testować Kangoo Z.E. w wersji pięcioosobowej. Producent oferuje […]

Renault to jeden z liderów rynku samochodów elektrycznych w Polsce. W tym roku to numer „3” pod względem sprzedaży elektrycznych aut osobowych (model ZOE) i „2” w e-„dostawczakach”. Na ofertę Renault w segmencie elektrycznych pojazdów dostawczych składają się dwa modele zeroemisyjne: Kangoo i Master. My mieliśmy okazję testować Kangoo Z.E. w wersji pięcioosobowej. Producent oferuje elektryczne Kangoo w jednej wersji silnikowej – z jednostką 33 kWh o mocy maksymalnej 60 KM. Nie ma co więc spodziewać się, że zeroemisyjnym Kangoo będziemy najszybsi na drodze. Do setki auto rozpędza się w nieco ponad 20 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 130 km/h. Naszym zdaniem Kangoo Z.E. to jednak na wskroś miejska furgonetka. Moment obrotowy jest od początku dostępny w pełnym zakresie, przez co przyspieszenie do miejskiego optimum – 50-60 km/h nie zajmuje zbyt wiele czasu. Dodatkowo zawieszenie w Kangoo Z.E. jest naprawdę komfortowe, więc nawet jazda po studzienkach kanalizacyjnych czy progach zwalniających, których jadąc do naszej redakcji jest co najmniej pięć, nie jest powodem do stresu.

Szybsze bicie serca może wywołać za to kurczenie się – w miarę pokonywanego dystansu – zasięgu Kangoo Z.E. Producent chwali się, że na jednym ładowaniu przejedziemy nawet 270 kilometrów. W praktyce będzie to jednak kilkadziesiąt procent mniej. Nam w śrubowaniu rekordowego zasięgu przeszkodził przede wszystkim mróz (auto testowaliśmy w lutym), brak szybkiej ładowarki w pobliżu i takie fanaberie, jak chęć osiągnięcia prędkości maksymalnej zeroemisyjnego Kangoo. Chętnie sprawdzilibyśmy, jak na zasięg auta wpływa jazda z dużym obciążeniem. Tymczasem – mimo prowadzonego na początku roku remontu – testy przypadały na moment, w których potrzebny był transport gabarytów co prawda sporej wielkości, ale jednocześnie dość lekkich. Mogliśmy więc docenić przede wszystkim ilość miejsca na „pace”. Sporo ponad 3m3 – to wynik, o którym właściciele samochodów osobowych mogą tylko pomarzyć. W dodatku dostęp do przestrzeni bagażowej odbywa się przez bardzo wygodne, przeszklone drzwi tylne dzielone asymetrycznie.

Niejeden użytkownik osobówki mógłby również pozazdrościć wyposażenia, które było dostępne w testowanym Kangoo Z.E. Mogliśmy korzystać z czujników parkowania i kamery wstecznej, klimatyzacji i elektrycznych szyb. Na pokładzie znaleźliśmy tez znany z innych Renault system multimedialny z CD, Bluetooth i nawigacją (jedyną wadą jest to, że z uwagi na umiejscowienie trudno się do niego dostać). Użytkownicy auta mogą też posiłkować się aplikacją, z którą zaplanują ładowanie (np. na noc), sprawdzą zasięg, a nawet włączą klimatyzację. Za dopłatą można wyposażyć elektryczne Kangoo także w dodatkowe ogrzewanie zasilane… paliwem. I bez tego udogodnienia testowany Kangoo Z.E. nie należał jednak do najtańszych. Cena katalogowa 5-osobwej wersji Maxi Combi to 129,4 tys. zł netto. Doliczmy do tego wyposażenie dodatkowe, a zrobi nam się kwota około 140 tys. zł plus VAT. Sporo, zwłaszcza w porównaniu z Kangoo w wersji spalinowej. Zdecydowanie tańsza jest jednak eksploatacja odmiany Z.E. Przejechanie jednego kilometra to koszt kilkunastu groszy, w tradycyjnym aucie – trzykrotnie więcej. Zdajemy sobie jednak sprawę, że dziś, aby przedsiębiorca miał wybrać elektrycznego dostawczaka, takie auto musiałoby się idealnie wpisywać w model jego działalności – jazda głównie po mieście, na krótkich dystansach, najlepiej z koniecznością wjazdów do stref zeroemisyjnych. W Polsce to na razie melodia przyszłości. Renault zrobiło jednak wiele, by za kilka lat Kangoo Z.E. było ciekawą alternatywą w swoim segmencie. Nawet na naszym rynku.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
Zobacz również
Testy
Renault Clio – powiew świeżości
Redakcja
21/9/2020
Testy
Renault Trafic – po prostu lider
Redakcja
7/9/2020
Testy
Mazda CX-30 – więcej niż „trójka”
Redakcja
25/8/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.