Testy

Volkswagen Tiguan Allspace – dobry dla rodziny

Allspace to większa odmiana klasycznego Tiguana. Różnica nie jest kosmetyczna. Sam rozstaw osi jest tu dłuższy o ponad 10 cm, a długość nadwozia – o ponad 20! Akcje „wydłużające” rzadko dobrze kończą się dla aut. W tym przypadku dodatkowe centymetry nie upiększyły Tiguana, ale też go nie oszpeciły. W rezultacie to samochód, na który – […]

Allspace to większa odmiana klasycznego Tiguana. Różnica nie jest kosmetyczna. Sam rozstaw osi jest tu dłuższy o ponad 10 cm, a długość nadwozia – o ponad 20! Akcje „wydłużające” rzadko dobrze kończą się dla aut. W tym przypadku dodatkowe centymetry nie upiększyły Tiguana, ale też go nie oszpeciły. W rezultacie to samochód, na który – mimo raczej konserwatywnej stylistyki – patrzy się z przyjemnością i… dozą respektu, bo rozstaw osi na poziomie blisko 2,8 metra czyni je dosyć potężnym. W rezultacie 4,7-metrowy, ważący blisko 1800 kg Tiguan Allspace to na drodze suweren. Z perspektywy kierowcy – zwłaszcza przy włączonym trybie jazdy eco i jeździe po mieście – sprawia on wrażenie nieco ciężkawego, ale w trasie mieliśmy raczej wrażenie, że kierujemy krążownikiem. Testowana wersja była wyposażona w silnik diesla o mocy 190 KM. To zdecydowanie wystarczająca jednostka, a przy tym oszczędna. Na dystansie 500 kilometrów (głównie autostrada) spalała 7,1 litra na 100 km. Jedyne czego nie będziemy dobrze wspominać z Tiguana, to przednie fotele. Są zbyt miękkie, co – w połączeniu z brakiem możliwości regulacji podparcia odcinka lędźwiowego – sprawiło, że jeszcze kilka dni po testach bolały nas plecy. Dla takich „delikatnych” jak my Volkswagen przewidział jednak fotele ergoActive z certyfikatem AGR z opcją masażu i wspomnianą regulacją podparcia. A to tylko 1,5 tys. zł dopłaty. Wydłużony Tiguan został jednak raczej stworzony z myślą o rodzinach. Przestrzeni dla pasażerów jest tu w bród. W testowanym aucie była ona przeznaczona dla maksymalnie 5 osób (jest też wersja 7-osobowa). Tylne siedzenia przesuwają się – zmieniając pojemność bagażnika – ale w razie potrzeby jest z czego zabierać. Standardowo bagażnik mieści aż 700 litrów. Jeśli dodamy do tego stabilne stoliki dla pasażerów siedzących z tyłu i niski tunel środkowy, to od razu czuć, że podróżowanie Allspacem jest wygodne. Nie psuje tego usztywnione, obniżone zawieszenie. Testowany egzemplarz skonfigurowano jeszcze bardziej „propasażersko”. Pozbawiono go co prawda szklanego dachu panoramicznego, ale w suficie były „w zamian” dostępne dwa duże schowki.

Testowany przez nas Tiguan z pakietem R-Line wyceniany został na 211 tys. zł, z czego blisko 26 tys. zł stanowiło wyposażenie dodatkowe. Są na rynku opcje podobne pod względem gabarytów i wyposażenia, a jednocześnie przynajmniej trochę tańsze. To jednak w Tiguanie mamy znaczek Volkswagena, który stanowi też obietnicę skorzystania z najnowszych rozwiązań technologicznych dostępnych w koncernie. Wiemy, co piszemy. Testy Kodiaqa i Tarraco mamy już za sobą.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Zobacz również
Testy
Renault Clio – powiew świeżości
Redakcja
21/9/2020
Testy
Renault Trafic – po prostu lider
Redakcja
7/9/2020
Testy
Mazda CX-30 – więcej niż „trójka”
Redakcja
25/8/2020
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.