Aktualności

Rada UE za zakazem aut spalinowych od 2035 roku

Kraje UE, przynajmniej co do zasady, opowiedziały się w nocy z wtorku na środę za wprowadzeniem zakazu sprzedaży nowych aut spalinowych od 2035 roku.

Gdy na początku miesiąca informowaliśmy, że Parlament Europejski przegłosował nowe przepisy dotyczące emisji spalin, istniała jeszcze nadzieja, że regulacjom oznaczającym koniec aut spalinowych od 2035 r. sprzeciwi się, reprezentująca rządy poszczególnych państw, Rada Unii Europejskiej. Tymczasem 29 czerwca ministrowie środowiska z krajów członkowskich zatwierdzili, przynajmniej co do zasady, zakaz sprzedaży nowych pojazdów z silnikami spalinowymi w UE, co potwierdziła w rozmowie z „Dealerem” Johanna Store, rzecznik prasowy ds. środowiska i zmian klimatu w Radzie UE.

Sytuacja jest o tyle znacząca, że Włochy, Portugalia, Słowacja, Bułgaria i Rumunia naciskały na przesunięcie celu z 2035 r. na 2040 r. (ostatecznie, jak pisze Automotive News, poparto kompromis zaproponowany przez Niemcy, o czym więcej niżej). Polska zaś zapewniała o swoim sprzeciwie. „Chciałbym wyraźnie podkreślić, że stanowisko polskiego rządu jest negatywne. Premier Mateusz Morawiecki oraz pani minister Anna Moskwa prowadzili w ostatnim czasie rozmowy w zakresie budowania koalicji państw, które będą temu przeciw” – przekonywał rzecznik rządu Piotr Müller na antenie TVP Info, gdy został zapytany o stanowisko Polski ws. propozycji całkowitej rezygnacji z modeli spalinowych już za 13 lat. „Pamiętajmy o tym, że od przyszłego półrocza prezydencję w UE przejmują Czesi, więc też liczymy, że będą prowadzili działania, żeby to zablokować i przesunąć w czasie” – dodawał Müller, zapewniając o koalicji m.in. z Czechami przeciwko unijnemu zakazowi.

Nasza redakcja skontaktowała się już z ministerstwem środowiska z prośbą o komentarz ws. decyzji Rady UE (jak tylko go otrzymamy, zaktualizujemy tekst). Co ważne, Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, informowała 28 czerwca na Twitterze, że „Polska wyraziła zdecydowany sprzeciw w czasie Rady UE wobec propozycji zakazu rejestracji aut spalinowych od 2035 r.”.

Komentatorzy zwracają uwagę na brak konsekwencji polskiego rządu. „Z tego, co czytam, w decyzji Rady UE nie ma żadnych furtek. Jest praktycznie tożsama z decyzją PE. Więc gdzie są efekty naszego »zdecydowanego sprzeciwu«, o którym mówili Piotr Müller i Anna Moskwa” – zapytał na Twitterze dziennikarz Łukasz Warzecha. Odpowiedzi udzielił mu Aleksander Brzózka, rzecznik prasowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska (a jego twitta podał dalej Müller), informując, że „na chwilę obecną jest to podejście ogólne z jasnym sprzeciwem grupy państw, w tym Polski”. Wspomniał też, że „przed nami trilogi [dalsze negocjacje z udziałem KE, PE i właśnie Rady UE – red.] i ostateczne głosowania”.

Dla producentów wyzwaniem jest już spełnienie pośredniego celu, który zakłada zredukowanie do 2030 r. emisji o 55 proc. dla samochodów osobowych oraz o 50 proc. dla vanów. Tu doszło na tę chwilę do zaakceptowania – nie do końca jasnego – kompromisu, który zaproponowali Niemcy, najbardziej liczący się europejski gracz branży samochodowej. Kompromis zakłada utrzymanie celu na 2035 r., przy jednoczesnej ocenie w 2026 r., czy użytkowanie aut hybrydowych lub napędzanych paliwami neutralnymi pod względem emisji CO2 może być zgodne z unijnym celem. „W tej chwili e-paliwa nie wydają się realistycznym rozwiązaniem, ale jeśli producenci udowodnią w przyszłości, że jest inaczej, będziemy otwarci” – skomentował dla magazynu „Euractiv” komisarz UE ds. klimatu Frans Timmermans.

Ministrowie zatwierdzili ponadto pięcioletnie przedłużenie zwolnienia z obowiązków w zakresie emisji CO2 producentom, którzy sprzedają rocznie mniej niż 10 tys. modeli, co oznacza przede wszystkim koncerny specjalizujące się w autach luksusowych, jak Ferrari, Bugatti czy Lamborghini.

Jedno nie ulega wątpliwości: na spotkaniu Rady UE zrobiono właśnie kolejny krok, by za nieco ponad dekadę większość koncernów przeszła na produkcję i sprzedaż wyłącznie „elektryków”. „Mam pełne przekonanie, że europejski przemysł samochodowy sobie poradzi” – ocenił Timmermans.


Aktualizacja – komentarz dla „Dealera” Wydziału Komunikacji Medialnej Ministerstwa Klimatu i Środowiska:

„Polska nie poparła przyjęcia podejścia ogólnego. Rada uzgodniła/przyjęła zaproponowane przez Komisję Europejską ustanowienie podwyższonych (w porównaniu do celów na 2021 r.) celów redukcji emisji CO2 od 2030 r. – dla nowych samochodów osobowych na poziomie 50 proc. i dla nowych lekkich pojazdów użytkowych na poziomie 55 proc. Zaakceptowano jednocześnie nowy cel redukcyjny wynoszący 100 proc. redukcji emisji CO2 począwszy od 2035 r. dla obu ww. rodzajów pojazdów. Na posiedzeniu Rady UE ds. środowiska 28 czerwca 2022 r. Polska negatywnie odniosła się do braku złagodzenia tych celów. Ponadto, wbrew postulatom Polski, Rada zaakceptowała proponowane przez KE zakończenie zachęt regulacyjnych dla pojazdów bez- i niskoemisyjnych (zero- and low-emission vehicles – ZLEV) począwszy od 2030 r.”.

Skontaktuj się z autorem
Redakcja
Linkedin
REKLAMA
Zobacz również
Aktualności
Chiny z 30-proc. wzrostem sprzedaży
Redakcja
12/8/2022
Aktualności
Australijscy dealerzy pozywają Mercedesa za model agencyjny
Redakcja
11/8/2022
Aktualności
Oszczędzaj energię, redukuj koszty
Redakcja
10/8/2022
Miesięcznik Dealer
Jedyne na rynku pismo poświęcone w 100 proc. tematyce zarządzania autoryzowaną stacją dealerską. Od ponad 12 lat inspirujemy właścicieli, menedżerów i szefów poszczególnych działów dealerstw samochodów.